Album VIRIDIAN




  • Premiera:
    22.09.2017

  • Wydawca:
    Universal Music Polska


  • Tracklista:

  • 01)  Viridiana (8'57")
    02)  To albo to (6'20")
    03)  Król jest nagi (3'50")
    04)  Marcja (4'30")
    05)  Pokój tylko mój (6'06")
    06)  Inkluzja (6'15")
    07)  Matka Ojczyzna 4'45")
    08)  Nocne polowanie (5'45")
    09)  Kolorowa Magdalena (4'00")
    10)  Studnia tajemnic (6'27")
    11)  Strefa ciszy (7'30")

    TT= 64:00


  • Płytę nagrano w składzie:

  • Anja Orthodox – wokal, teksty
    „Rollo” Michał Rollinger – klawisze
    Olo Gruszka – gitara basowa
    Adam Najman – perkusja
    "Jaro" Michał Jarominek – gitara

  • Informacje dodatkowe:

  • Teksty: Anja Orthodox
    Muzyka: Closterkeller

    Płyta powstała 07-08/2017 w studio Kultowe
    Produkcja: Anja Orthodox
    Miks i mastering: Adam Toczko

    Projekt graficzny: Wojciech Weiss
    Foto: Michał Statkiewicz


    VIRIDIANA

    Przeszłość to mrok, głęboki loch wypełniony echami
    By zabić ją marzymy i zapominamy
    Co mogło być odchodzi w cień, gdy Viridiana tonie
    Nie uwierzyłeś w bajkę więc gaśnie śpiew

    I jeszcze nie wiesz kiedy noc nadejdzie
    I jeszcze nie wiesz kiedy noc nakryje
    Czarnym skrzydłem swoim ją, gdy teraz płacze
    Historią będzie to co teraz żyje

    Cóż da Ci bunt, spalony świat, uczucia grób? - pytała
    Uciekłeś w siebie dziko szamocąc jak…
    Motyl płomienny uwięziony
    Własnym szaleństwem oplątany
    Wewnątrz kokonu kształt zamglony
    Kolorów błyski dalsze coraz…
    Widziała to ze smutku chora
    Do końca próbowała wołać

    Ref:
    Co być mogło w oceanie znika
    Mogłeś poddać się jej pieśni
    Teraz zawsze ją będziesz słyszał
    Wody zieleń tajemnicę zna
    Gdy syreny głos umiera
    Gdy jej ciało dotyka dna

    Co potem!?
    Patrz! Czy tego chciałeś? To koniec!
    Patrz! Jak blisko skały! To koniec!

    ===========================

    TO ALBO TO

    Tylko my sami, my wybieramy
    Czy chcemy wejść do gry
    Wiersz wymyślony lecz nienapisany
    Woła o treść - to Ty, to Ty, to Ty

    Niech porwie Cię ta rzeka, daj się nieść daleko, daleko
    Wiesz, nie ma sensu czekać tak z boku gdzieś, to albo albo to

    Lęk przed nieznanym,
    On wiąże skrzydła, rozwiewa sny - gdzie one są?
    Przyszłość ubraną w kir lub aksamit
    Wybierasz Ty - to albo to

    Niech porwie Cię ta rzeka, daj się nieść daleko, daleko
    Wiesz, nie ma sensu czekać tak z boku gdzieś, to albo albo to
    =======================================

    KRÓL JEST NAGI
     
    Prawda ma twarzy sto i lewe papiery
    Od dziecka słyszę że, kto jest głupi ten szczery
    Więc dając dźwięk swej głupocie najszczerszej
    "Król jest nagi, tak!" - zawołam głośno raz jeszcze
     
    "Król jest nagi!" - zrywają się
    Czarne wrony głośno kracząc wokół mnie
    Król jest nagi lecz kroczy dumnie bo
    On nic nie wie, ogłuszony krakaniem wron
     
    Gra słów szalonych, ekstatycznych pozorów
    Chora rzeczywistość i obrazy chore
    By nie oszaleć z udawania, że nic się nie stało
    Znów zawołać muszę, własną piłując gałąź:
     
    "Król jest nagi!" - zrywają się
    Czarne wrony głośno kracząc wokół mnie
    Król jest nagi lecz kroczy dumnie bo
    On nic nie wie, ogłuszony krakaniem wron
     
    Nie wahaj się, krzycz, bądź najgłośniejszy
    A we wszystko Ci uwierzą ludzie pomniejsi
    Co słyszeć chcą - mów im z wiarą na twarzy
    Gdy uklękną podmień pomnik - większość nie zauważy
    Droga bez powrotu, brama w jedną stronę
    Boli, boli gdy nadzieja traci swój płomień
    Czasem chciałabym być ślepa, chciałabym być głucha
    Dupy króla nie oglądać, nawiedzonych słów nie słuchać
    Dużo dzieci mieć jak namawia słusznie państwo
    By na starość żywił ktoś i nie zalało nas pogaństwo
    Co dzień chlebuś jeść jakby nic się nie stało
    Lecz milczeć nie potrafiąc - własną piłuję gałąź:
     
    "Król jest nagi!" - zrywają się
    Czarne wrony głośno kracząc wokół mnie
    Król jest nagi lecz kroczy dumnie bo
    On nic nie wie, ogłuszony krakaniem wron
    =======================================

    MARCJA

    Noc – cień na złote pole padł
    Lasu ciężka czerń nie wróży nic dobrego
    Gdzieś – zagubionej lalki płacz
    Upuszczonej w mech w somnambulicznym biegu

    Noc – gdy otwiera oczy kwiat
    A demonom wygłodniałym wzrok się śmieje
    Pić, pić będą, pić do dna
    Słodkie wino z ludzkich marzeń i nadziei

    Płyną wianki rzeką leniwą tak
    Noc najkrótsza bawi się
    Marcja goni, goni paproci kwiat
    Coraz bliżej…

    Ref:
    Tą legendą starą zwodniczy las
    Wabi ludzi głodnych szczęścia
    Potem w otchłań zepchnie na wieczny czas
    W marzeń pozbawioną wieczność
    Płyną, płyną wianki leniwą rzeką
    Najkrótsza noc bawi się
    Marcja szuka kwiatu paproci
    Coraz bliżej…
    Coraz bliżej…
    =======================================

    POKÓJ TYLKO MÓJ

    Wiesz co? Czasami myślę czy
    Może warto – odwrócić się i wyjść
    Wiesz co? Tak przykro patrzeć gdy
    Głęboko wbijasz
    Ostrza w me serce nieistniejące dziś

    Tylko mój pokój, tu sama żyję
    W nim nie ma nic, nie ma drzwi i nie ma okien
    Tu mogę leżeć, nie musząc żyć
    Tylko te w kącie ciemne na dół schody
    Czasem patrzę w ten wir
    Powoli i mgliście ciągnący ku sobie
    Nie czas tam podejść, nie czas tam iść.

    Wiesz co? Naprawdę uwierz mi
    Gwiazdą bardzo odległą jestem dziś
    Smutne, ja tu nie czuję nic
    Gdy widzę Ciebie
    Kiedy wyważasz nieistniejące drzwi

    Grafitowy ten tylko mój
    Pokój w którym nie muszę czuć
    Pokój w którym nie muszę żyć
    I nic, nic już nie muszę
    Słabość silą, słabość mą tarczą
    Już mnie nie ma lecz było warto
    Po raz drugi mnie nie zabijesz
    Nie zrobisz nic.
    =======================================

    INKLUZJA

    Studnia w ogniu wiary potępionej
    Wahadło noc kołysze
    Księżycowej pełni czepione
    Coraz niżej...
    Twoja uwolniona krew
    Słodka jeszcze żywa
    Zmywa ból i lęk
    Odpływasz…

    Płaczę, nie wiem już nad czym
    Płaczę milcząc kochany
    Płacząc całuję rany
    Smak na ustach mych

    W czarną jak Twe oczy
    Inkluzja w magię nocy
    Perwersyjny dotyk
    Stal, ciepła krew, cięcie
    Przeklęta krew, ten lęk… cięcie, ach…
    Ból spełnienia, ogień, ten smak

    To trwa, tak trwa i trwa…
    Jest jeszcze coś…
    Wiem że uwolniony możesz przejść
    za kurtynę istnienia

    Księżyc, ogień, krew…

    Płaczę, nie wiem już nad czym
    Płaczę milcząc kochany
    Płacząc całuję rany
    Smak na ustach mych

    REF:
    Wiruj w kręgu płomieni
    Wyrzuć lęk i cierpienie
    Wypuść za krwi strumieniem
    Wyzwól poprzez ból

    Cięcie i krzyk, stal i krew
    Płacząc całuję rany twe

    To trwa, tak trwa i trwa…
    Jest jeszcze coś…
    Wiem, że uwolniony możesz przejść
    na drugi brzeg
    Zabierz mnie! Błagam!!!

    REF łac:
    SANGUINARIE PUER
    O, QUO NUNC VIS CURRERE
    SANGUINEE ANGELE
    VOLA NUNC ALTIUS!

    =======================================

    MATKA OJCZYZNA

    Ten chłód gdy daleko dom dobrze znam
    Ten żal gdy tęsknota staje u bram

    Znam wiersz, że bez miłości tej można żyć
    Mieć serce jak orzeszek suche, z naparstka pić swój los

    REF:
    W tym kraju ciągle pada deszcz ciężkich słów
    Niezmiennie czarny wiatr wieje, asa zabija król
    Tu Matka Ojczyzna właśnie,
    Moje korzenie, gniazdo co wydało mnie
    Ta ziemia woła zawsze
    Tu moje serce jest

    Przebierańcy Bogiem
    Wróg za każdym rogiem
    Absurdy codzienności zakwitają w chory sen
    Choć niepokorna i płocha
    Ale jak jej nie kochać
    Nawet gdy uciekać trzeba, zły czas przeczekać gdzieś.

    REF:
    W tym kraju ciągle pada deszcz ciężkich słów
    Niezmiennie czarny wiatr wieje, asa zabija król
    Tu Matka Ojczyzna właśnie,
    Moje korzenie, gniazdo co wydało mnie
    Ta ziemia woła zawsze
    Tu moje serce jest
    … Polska…
    =======================================

    NOCNE POLOWANIE

    Pięć, pięć sekund, spojrzenie zielone
    Powidok na duszy długo pozostaje
    Hej, hej, tak mój piękny nieznajomy
    Trafiony, zatopiony - już przegrałeś

    Jak kot, Jak kot
    Spoglądam, skradam się tak miękko, tak zmysłowo i ostrożnie... jak kot

    Hej, hej, tak, tak, w samym środku lata
    Zła Królowa Zimy wzięła Kaja, z sań nie wyszła nawet
    Hej, hej, Kaj, Kaj, piękny uwięziony
    Oczy ma zielone, myśli poplątane
    Bo co? Bo coś się zmienia.
    Kaj, piękny Kaj

    Jak kot, Jak kot się skradam i dopadam
    i zapieszczam i zabawiam na śmierć
    Jak kot

    ...CEL TRAFIONY I ZATOPIONY - ZABAWA...
    ...NOCNE POLOWANIE...

    Jak kot bezgłośnie, Jak kot miłośnie
    Zielone oczy, zielone włosy
    Leżę znów i śpię - nic się nie zmienia
    Leżę i śpię - niczego nie ma
    Ziewam i nic się nie zmienia
    Pragnę urozmaicenia

    ...NOCNE POLOWANIE...

    Mam, mam, prawda, serce biało-czarne
    Nocne polowanie duszy mej pokarmem
    Nocą kocham, w świetle dnia uciekam
    Świeżej krwi doznanie pięknego człowieka

    Jak kot, Jak kot
    Spoglądam, skradam się znów miękko, tak zmysłowo i ostrożnie... jak kot
    Bez wątpliwości i bez lęku, bez miłości i litości... jak kot

    ...NOCNE POLOWANIE...
    Pięć, pięć sekund, spojrzenie zielone
    Powidok na duszy długo pozostaje
    Hej, hej, tak mój piękny nieznajomy
    Trafiony, zatopiony - już przegrałeś

    ======================================

    KOLOROWA MAGDALENA

    Wyobraź sobie że motyla w kobiecą postać zaklął ktoś
    Wyobraź sobie tę kobietę jak czarne włosy czesze
    Jak się złotem śmieje

    Wyobraź sobie tę kobietę jak w malinowej sukni tańczy tu
    Uśmiechnięta zawsze chociaż nie mówi ani słowa
    Zawsze kolorowa

    REF:
    Magdalena - letni wiatr - czasem tam, czasem tu
    Magdalena kocha śpiew ale tylko bez słów
    Płona usta, barwą snu gra jej twarz w światłocieniach
    Kolorowa Magdalena

    Nie mówiła ani słowa, piękny był jej dom
    Wciąż radosna, biegli do niej ze wszystkich stron
    Czemu nikt nie wygrał chociaż każdy grał?
    Bo takich kobiet nie ma! Tak!

    REF:
    Magdalena - letni wiatr - czasem tam, czasem tu
    Magdalena kocha śpiew ale tylko bez słów
    Płona usta, barwą snu gra jej twarz w światłocieniach
    Takich kobiet nie ma!
    =====================================

    STUDNIA TAJEMNIC

    Nazywasz mnie bajką, nierealnym snem
    Wiarą, Niewiarą… Nie zatrzymuj mnie
    Wybiegnę, pobiegnę, dobiegnę aż na skraj
    By rzucać kamienie do studni bez dna

    Kamienie, cierpienie z serca i z mych ust
    Tęsknotę, płakotę i mój żal utopię tu
    Cicha, cierpliwa, spolegliwa ona trwa
    Studnia tajemnic ona nie ma dna

    Irysowy smak mych ust
    W jasnym blasku z okna tańczy kurz
    Nigdy się nie dowiesz ile wiem
    Nigdy się nie dowiesz jak jest źle…

    Tak długo już walcząc z tym co rodzi się
    Z cieniem, cierpieniem, zwątpieniem staję się
    Tak senna, marzenna, westchnienna, słodki miód
    Aniołem, przystanią gdzie powracasz znów i...

    Irysowy smak mych ust
    W jasnym blasku z okna tańczy kurz
    Nigdy się nie dowiesz ile wiem
    Nigdy się nie dowiesz jak jest źle…

    Wybiegnę, pobiegnę, dobiegnę na skraj
    By rzucać kamienie do studni bez dna
    By rzucać kamienie do studni bez dna
    By rzucać kamienie do studni bez dna

    =====================================

    STREFA CISZY

    Księżyc cynamonowy
    Pełnia waniliowa
    Pijany Pegaz kolorem skrzydeł miesza dym
    Czarna perła zatulona w aksamit
    Czarna perła na dnie duszy śpi

    Złotem Cię maluję
    Gdy w niebo ulatujesz
    Są słowa które może nie powinny paść
    Blisko, szeptem tkane marzenie
    By swą samotność złożyć mi w ofierze
    Teraz w ogień biegnę, w zatracenie

    Wiesz? A może jednak uwierzmy w raj?
    Mówię…
    W próżnię rzucam słowa potem welon na twarz
    Gruz…

    Przyjdziesz do mnie jeszcze raz a może dwa
    Lecz nigdy nie zostaniesz, nigdy nie powiesz "Tak"
    Tak wiele słów, zbyt wiele
    Na rozstajnych drogach...

    REF:
    Strefa ciszy pomiędzy nami
    Czarna perła zatopiona w aksamitnej fali
    Strefa ciszy, zamknięte drzwi
    Czarna perła na dnie mej duszy śpi

    Szept, sonarów dźwięk
    Pomiędzy nami dym
    Pomiędzy nami trawa
    Insomnia

    Gdy otwieram się na Ciebie
    Zgon
    Atak motyli, krew czarna

    Duszę Twój krzyk, który wypijam
    Aż w sobie mam Twój oddech cały
    Wypala piętno słodka krew z Twych ran…

    Strefa ciszy pomiędzy nami
    Czarna perła zatopiona w aksamitnej fali
    Strefa ciszy, zamknięte drzwi
    Czarna perła na dnie mej duszy śpi

    Z ognia w ogień skaczę, płonie mój świat
    Ogniem ogień zwalczę by spalić czas
    Obojętność by zachować w rozpaczy
    Z ognia w ogień biegnę, z klifu skaczę!

    Przeznaczenie bezkresne i śmieszne
    Weź moją przyszłość bo ja nie daję rady
    ===================================================

    Wstecz