Mogę tylko patrzeć

Co wieczór śpiewam tu
Dzwonią kieliszki wśród zapachu kawy
To mój codzienny świat
Taki sam, taki sam, taki mały
Z miejsca gdzie siedzisz tam
Blask jasnych oczu rozjaśnia ciemność
Miękko obejmuje mnie
Gładzi moją twarz
Dla Ciebie śpiewam dziś znów
Tylko dla Ciebie jestem tu
Kiedy wypijasz ostatni łyk
Coś duszę w sobie

Będę znów samotna kiedy przyjdzie sen
Tylko tam, obok mnie, pojawiasz się

Dla Ciebie śpiewam, Ty wychodzisz
Łatwa kobieta trzyma Twoją dłoń
Śpiew niepotrzebny
Jak pijany ptak uderza w ścianę
I mogę tylko patrzeć
Ona będzie dziś z Tobą
Może w oczach jej
Znowu będziesz szukał mnie
Jutro powrócisz tu by spróbować znowu
I wszystko od nowa

Gdy Twój wzrok wyjdzie z cienia
Choć nic nie powiesz, usłyszę Cię

Czujne śledzą mnie oczy reflektorów
Ich blask poraża Cię i zbija
Wiem, nie podejdziesz
Swój żal utopisz w innej
Ona będzie dziś z Tobą, chociaż wiesz
W oczach jej
Znowu będziesz szukał mnie
Jutro powrócisz tu by spróbować znowu
I wszystko od nowa

Zrób coś...


© 1995 Anja Orthodox


Wstecz