Czekając na dzień

Wołam, wołam nieprzytomne myśli, które sen mój związał
Czekam, ciągle czekam chwili gdy zapomnę nocny koszmar
Zimnego przebudzenia dreszcze powracają
Wspomnienie tych chwil nie daje żyć

Ich wciąż widzę
Ich krzyk słyszę znów
Patrzę, patrzę w swoje oczy, oczy zdrajcy, oczy wroga
Nawet płakać już nie mogę...

Księżyc wzejdzie i znów będę mogła spać
Czekam na ten dzień gdy nie będę już się bać
Gdy wspomnienia świeże mój odpędzą koszmar
Który widzę wciąż
Wraca w każdą noc
Lustro moją twarz odbija
Lustro duszę mą zabija
Widzę, widzę wciąż
Wraca w każdą noc

Wzejdzie dzień - i nie będę już się bać


© 1990 Anja Orthodox


Wstecz