Czas komety

Biały welon, gwiezdny tren
Patrząc w niebo słucham Cię
Słowa, które nic nie znaczą
Tylko aniołowie płaczą

Ciepły deszcz całuje twarz
„Może kiedyś przyjdzie czas” -
Mówisz tak - choć wiem, że kłamiesz
Nie uciekam z Twoich ramion

Ona jest czernią i bielą
Ona jest smutkiem i nadzieją
Ona ostatnią bogów wybranką
Moją sekretną siostrą i kochanką

Szłam aż z nocą przegrał dzień
Wolno odwróciłam się
Blask komety wyrysował
Zimny cień na mojej drodze

Dałam jej w ofierze lęk
Piłam światło jakby krew
Mój ból wsiąkał z deszczem w ziemię
Takie dziwne oczyszczenie

Ona jest czernią i bielą...

Jutro znów powrócę by dotknąć jej
Nieśmiertelna wzywa mnie
Już nie czuję chłodu gdy pada deszcz
Mogę znowu z tobą być tutaj gdzie
Nieśmiertelna daje mi swoją krew
Nie pytając nawet czy jej chcę

Ona jest czernią i bielą...


© 1999 Anja Orthodox


Wstecz