Graphite - teksty


1999

  • Ate
  • Na krawędzi
  • Syrenka
  • Perła
  • Inny obszar
  • Sztuka ambicji
  • Ewa i Adam
  • Dwa dni
  • Zaklęta w marmur
  • Czas komety
  • Rozbijacz symboli
  • Miłość za pieniądze
  • Fortepian
  • Graphite




  • ATE

    Więcej żądasz, więcej masz - taki jest prawdziwy świat
    I nie wiem czy to zmienisz
    Więcej kochasz, więcej dasz
    Miłość ktoś zamieni Ci w płacz
    I tak na całej Ziemi

    Może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie
    Może lepiej się łudzić, że Bóg jest jednym z ludzi
    Może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie
    Łatwiej karmić się prawdą, że On jest - tylko zasnął

    Zagubiona w lesie słów
    Tak jak dziecko co szuka snu, płakałam kiedy brakło sił
    Serce kiedyś jak ze szkła, dziś jak hartowana stal
    Już nie modlę się tylko czasem krzyczę, krzyczę...

    Może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie
    Może lepiej się łudzić, że Bóg jest jednym z ludzi
    Może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie
    Łatwiej karmić się prawdą, że On jest - tylko zasnął

    Więcej żądasz, więcej masz, więcej kochasz, więcej dasz
    I tak na całej ziemi
    Proszę przytul mocno mnie i ukołysz przerwany sen
    Śniłam o nadziei...

    NA KRAWĘDZI

    Na krawędzi dnia, na krawędzi snu
    Przegrana w nierównej walce
    Na krawędzi dnia, na krawędzi snu
    Ja klęczę a wokół tańczy

    Czas - mój największy wróg, mój najlepszy przyjaciel
    Czas - nie używa słów, ale zawsze odnajdzie

    Otwieram oczy, szukam Cię
    A wokół ciemno, wokół ciemno
    Nie ma nikogo, nie ma, wiem
    Nikt już nie został ze mną

    I szukam Ciebie we śnie
    I spotykam bladym świtem
    Mniej coraz marzeń we mnie jest
    Zapadam w ciszę

    Na krawędzi dnia, na krawędzi snu
    Przegrana w nierównej walce
    Na krawędzi dnia, na krawędzi snu
    Ja klęczę a wokół tańczy

    Czas - mój największy wróg, mój najlepszy przyjaciel
    Czas - nie używa słów, ale zawsze odnajdzie

    Gdy własnych już nie słyszę słów
    Czekając topię się w muzyce
    Te głupie wiersze piszę znów
    Nie myśląc już o niczym

    Cokolwiek to pomoże mi
    Aby zawrócić Ciebie z drogi
    Szaleństwo dodaje sił
    Zmienia w płomień

    Na krawędzi dnia, na krawędzi snu
    Przegrana w nierównej walce
    Na krawędzi dnia, na krawędzi snu
    Ja klęczę a wokół tańczy

    Czas - mój największy wróg, mój najlepszy przyjaciel
    Czas - nie używa słów
    Na krawędzi dnia.

    SYRENKA

    Kolorami tęczy śpiewa ma sukienka
    Gdy gonię wiatr
    A do snu poduszkę z jaśminowych dźwięków mam

    Aniołowie o poranku budzą mnie
    Promiennym pocałunkiem w usta
    I Twój głos od kiedy z głębin pojawiłaś się

    Nie mów nikomu syrenko, syrenko, gdzie Twój przyjaciel nocą śpi
    Wszystko inaczej syrenko mała odkąd przy Tobie ja
    A przy mnie Ty

    Z moich skrzydeł kolor kwiatów rodzi się
    I czerwień ust
    Na dziecięcych buziach słodki uśmiech rzeźbię

    Wyczaruję coś dla Ciebie jeśli chcesz
    Obraz kochanka w kropli rosy
    Zwabię błękit morza na Twe długie, mokre włosy

    Nie mów nikomu syrenko, gdzie Twój przyjaciel nocą śpi
    Wszystko inaczej syrenko mała odkąd przy Tobie ja
    A przy mnie Ty
    Przy Tobie ja. A przy mnie Ty

    PERŁA

    Z marmuru tajemnice a pocałunki znam z miękkiego srebra
    Jak diament twarda perła, choć nie czuje nic, to wszystko pamięta

    W mej złotej klatce ciemno
    Chociaż słońce wiersz płomieniem pisze
    Choć czuję się jak przedmiot
    Choć nie widzę nic, to jednak myślę
    Z oczu opada welon, niewinności symbol, miękki cień
    Zasłaniam się skrzydłami, w białą perłę obracam się

    Słońce do siebie woła, ciepłe morze kładzie się do stóp
    Z obszaru ukrytego silna ręka mnie popycha w przód

    Tych myśli nie wyłączę jak monitora kiedy bolą oczy
    Koniec świata, lecz nie koniec drogi
    Jeszcze będę musiała skoczyć
    Oddając morzu cały strach
    Słyszę, rozumiem już mowę fal

    I nagle robi się jasno
    A potem wszystko już wiem
    Powoli spadając na dno
    Już nie żałuję, nie...
    Rozumiem już mowę fal...

    INNY OBSZAR

    Gdy zacznie gasnąć moje słońce
    A czarny szal otuli głowę
    Gdy powieść o nas już dobiegnie końca
    Ostatnią stronę życie jej otworzy

    Odsunę dłonią wszystkie drobne sprawy
    I zamknę oczy by nie widzieć nic
    Twe listy spłoną jak stos starych gazet
    A w dalszą drogę niech mnie porwie dym

    Malując ślad jak gwiazda na niebie
    Uciekać jak najdalej od Ciebie

    Łzy cicho rzeźbiąc duszę na kształt róży
    Szlachetny zarys, który kocham tak
    Lekko chłodziły pożar mojej twarzy
    Kiedy śpiewałam ten pierwszy raz

    Odnajdę go, czy na dnie piekła jest, czy w niebie
    Rzeczywistości inny obszar, gdzie już nie będzie Ciebie
    Odnajdę prowadzona kryształowym blaskiem gorących serc
    Drogich kamieni wokół mojej ścieżki porozrzucanych gdzieś

    Malując ślad jak gwiazda na niebie
    Uciekam jak najdalej od Ciebie
    I pierwszy raz uwalniam swój krzyk
    Tnąc ciszę wokół siebie
    I pierwszy raz uwalniam swój bunt

    Odnajdę go, czy na dnie piekła jest, czy w niebie
    Rzeczywistości inny obszar, gdzie już nie będzie Ciebie
    Odnajdę prowadzona kryształowym blaskiem gorących serc
    Drogich kamieni wokół mojej ścieżki porozrzucanych gdzieś
    Malując ślad jak gwiazda na niebie
    Uciekam jak najdalej od Ciebie...

    SZTUKA AMBICJI

    Tak chyba wcale nie musiało być
    Ja przecież nie zrobiłam złego nic
    Prócz paru słów rzuconych w gniewie, gdy
    Mój teatr gestów spłonął i skończyły łzy

    Ambicji sztuka, sztuka ambicji
    Nie dać za wiele, nie za mało wziąć
    Wygrać albo zginąć - czasem to jest błąd !

    Rozgrywka dla największych - nie dotykaj mnie !
    Popatrz mi prosto w oczy - wszystko zmienia się
    Za pionka poddajesz króla i usłyszysz "mat" !
    Lecz już nie można cofnąć ruchu, taka gra.

    Ambicji sztuka, sztuka ambicji
    Nie dać za wiele, nie za mało wziąć
    Wygrać albo zginąć - czasem to jest błąd !

    Wygrałeś, lecz czy będziesz dobrze spać ?
    W tej grze zwycięża rozum a nie sztywny kark
    Straciłeś swą królową i zostałeś sam
    Na innej szachownicy już z kimś innym gram

    Ambicji sztuka, sztuka ambicji
    Nie dać za wiele, nie za mało wziąć
    Wygrać albo zginąć - czasem to jest błąd !

    ZAKLĘTA W MARMUR

    Kiedy kochasz, to dusza nie śpi
    Kiedy kochasz, to wiesz, że żyjesz
    Kamienieję przy dźwiękach pieśni
    Czarna róża w mych dłoniach gra
    W jej niewidzialną sieć
    Złapana miotam się
    Królewna ciągle śpi

    Zaklęta w marmur czekam na kolejną burzę, chłodny wiatr
    Zaklęta w marmur czekam aż znów ktoś mnie zbudzi, cofnie czas
    Zaklęta w marmur płaczę tak samotna wśród błękitnych skał
    Zaklęta w marmur klęczę w mokrej ziemi

    Od kiedy Cię ujrzałam w snach
    Musiałam Cię mieć milcząca różo
    Całując Twe czarne płatki szłam
    Zapomnienia otulona chmurą
    Twój śpiewny głos jak płacz
    Usłyszałam tylko ja

    Jestem żywym marmuru cierpieniem
    Jestem treścią obrazu i tłem
    Jestem czarna jak róży westchnienie
    Jej krew

    Zaklęta w marmur, w czarną pieśń, wśród burzy z Tobą tańczyć chcę
    Zaklęta w marmur patrzę jak topnieje śnieg, opada mgła
    Pękają lody lecz królewna snem kamiennym ciągle śpi
    Zaklęta w marmur, nawet serce już zapomina bić

    W jej dłoniach czarna róża
    Królewna ciągle śpi
    Tak długo, że jej serce
    Już zapomina bić

    Pragnienia, które cicho zgasło
    Już nie rozpali nic
    Całym światem sny

    I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
    Już chyba nie ma, nie ma mnie
    I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
    Już chyba nie ma, nie ma mnie

    Jestem czarna jak róży westchnienie, jej krew...

    CZAS KOMETY

    Biały welon - gwiezdny tren, patrząc w niebo słucham Cię
    Słowa, które nic nie znaczą, tylko aniołowie płaczą.
    Ciepły deszcz całuje twarz, może kiedyś przyjdzie czas
    Mówisz tak - choć wiem, że kłamiesz nie uciekam z Twoich ramion

    Ona jest czernią i bielą, ona jest smutkiem i nadzieją
    Ona ostatnią bogów wybranką, moją sekretną siostrą i kochanką

    Szłam aż z nocą przegrał dzień, wolno odwróciłam się
    Blask komety wyrysował zimny cień na mojej drodze
    Dałam jej w ofierze lęk, piłam światło jakby krew
    Mój ból wsiąkał z deszczem w ziemię, takie dziwne oczyszczenie

    Ona jest czernią i bielą, ona jest smutkiem i nadzieją
    Ona ostatnią bogów wybranką, moją sekretną siostrą i kochanką

    Jutro znów powrócę by dotknąć jej, nieśmiertelna wzywa mnie
    Już nie czuję chłodu, gdy pada deszcz, mogę znowu z Tobą być, tutaj gdzie
    Nieśmiertelna daje mi swoją krew, nie pytając nawet czy... jej chcę

    Ona jest czernią i bielą, ona jest smutkiem i nadzieją
    Ona ostatnią bogów wybranką, moją sekretną siostrą i kochanką

    ROZBIJACZ SYMBOLI

    Pijany Bogów krwią
    Skondensowane zło
    Apokalipsy znak - Rozbijacz symboli
    Gdy w najczarniejszą noc
    Spowalniam myśli lot
    Zaglądam w oczy Ci - Rozbijacz symboli

    Odchodzę, jeśli chcesz
    By wrócić poprzez sen
    Uderzam drugi raz - Rozbijacz symboli
    Lekko całuję Cię
    Już nie zapomnisz mnie
    Ziarno kiełkuje - i to wcale nie boli
    Od miasta idzie dym
    A z głębi ziemi krzyk

    Za tymi drzwiami ktoś trzyma straż, nie pozwala przejść
    Szukając wyjścia krzyczysz coś, wolno jak we śnie
    A ja, dzierżąc w dłoni miecz pobiegnę dalej
    A ja - niewidzialny cień

    Jak bez świątyni bóg
    Bez armii wielki wódz
    Drzewo przez burzę niezłamane wciąż stoi
    Dogmaty rzucam w kąt
    I nie wiadomo skąd
    Następny pomnik pada - Rozbijacz symboli
    Od miasta idzie dym
    A z głębi ziemi krzyk

    Za tymi drzwiami ktoś trzyma straż, nie pozwala przejść
    Szukając wyjścia krzyczysz coś, wolno jak we śnie

    Nad Twymi snami ktoś trzyma straż
    Lecz wkrótce zbudzisz się
    By pierwszy raz zawołać mnie
    A ja biegnę, biegnę dalej
    A ja biegnę, biegnę dalej
    Ziarno kiełkuje i to wcale nie boli...

    MIŁOŚĆ ZA PIENIĄDZE

    Pierwsza noc, Ty w sobie dusisz ten strach.
    Dookoła mej ulicy krążysz jak ćma.
    Jedno spojrzenie mówi wszystko, ja wiem
    Oddajesz się pokusie kasy za seks

    W oczach lęk
    Dotykasz dna
    Naładowana koksem żądza cię gna
    Udajesz że
    On daje ci
    Najpiękniejsze chwile o których śnisz
    Miłość za pieniądze
    Za pieniądze

    Bez żalu myślisz o tym co było kiedyś
    Odloty czystej duszy i pierwszy wiersz
    Pieniędzy zapach, które leżą na ziemi
    Jest wszystkim czego pragniesz i teraz chcesz

    W oczach lęk...

    Chemia pomaga dostać się na szczyt
    Napędza krew, zabija ból i wstyd
    Wyłączy serce zbędne w takiej grze
    Jest coraz lepiej, już sama tego chcesz

    W oczach lęk
    Dotykasz dna
    Naładowana koksem żądza cię gna
    Już wierzysz, że
    On daje Ci
    Najpiękniejsze chwile o których śnisz
    Miłość za pieniądze
    Za pieniądze

    FORTEPIAN

    Otwieram drzwi chociaż nie mam dla kogo
    Tam w ciszy dalekiej fortepian coś gra
    Dźwięki tak jak bąbelki szampana
    Wirując znikają, unosząc mój płacz

    Z jednej strony Ty, z drugiej strony ja
    Duszę w sobie słowa niewypowiedziane
    Z jednej strony Ty, z drugiej strony ja
    Gdy ktoś cicho gra na fortepianie

    Myśli szalone biegną i giną
    Już nie dziwi mnie łez słony smak
    Głodne usta wciąż szepczą Twe imię
    Z dala od Ciebie
    Na nic, na nic mój płacz

    Ciepła noc - kwiaty śpią, mury kwitną
    Cicho im mierzy czas bicie serc
    Wszystko jedno gdzie jesteś w tej chwili
    I o czym śnisz gdy ja

    Wolno mówię Ci, wolno mówię tak
    Słowa których ode mnie nie usłyszałeś
    Wolno mówię tak, noc jak gęsta mgła
    Gdy ktoś cicho gra na fortepianie
    na nic, na nic mój płacz
    Kocham Cię choć wcale nie mam już marzeń
    Kocham Cię chociaż dawno juz nie znam bajek
    Scarlett umiera ale Graphite zostaje
    Kocham gdy cicho gra ktoś na fortepianie

    Otwieram drzwi chociaż nie mam dla kogo
    Tam w ciszy dalekiej, fortepian znów gra
    Koncert na klawiaturze mych wzruszeń
    Kocham Cię, kochać Cię muszę

    Kocham Cię choć wcale nie mam już marzeń
    Kocham Cię chociaż dawno juz nie znam bajek
    Scarlett umiera ale Graphite zostaje
    Kocham gdy cicho gra ktoś na fortepianie

    GRAPHITE

    Jestem jak róża - niekochana więdnę
    Jestem jak dziecko - odepchnięta cierpię
    Lecz oczy mam suche, a usta gorące
    Nie szukam bajki w życiu i walczę do końca

    Najostrzejsze słowa łatwo mnie nie zranią
    Mówisz - "Kocham inną i odejdę za nią"
    Choć oczy mam suche, a usta gorące
    Wiem - bajka skończona - zgasło moje słońce

    Wokoło grafit, zastyga skała
    Gdy koniec bajki
    Tak pragnę silną być a jestem słaba
    Wygrywa grafit.

    Tak długo milczałam chcąc abyś usłyszał
    Jak serce moje śpiewa
    Na horyzoncie wschodziło słońce
    A Ty mówiłeś - "przebacz"

    I oczy mam suche a usta gorące
    Tylko moje wiersze smutne
    Nie szukam bajki w życiu swoim
    Bajki są okrutne

    Wokoło grafit, zastyga skała
    Gdy koniec bajki
    Tak pragnę silną być a jestem słaba
    Wygrywa grafit.

    Ty a Ty
    Mówiłeś jeszcze długo
    jak deszcz padały słowa
    Powoli, wolno gasło moje słońce
    A czarny szal otulał głowę

    Wokoło grafit, zastyga skała
    Gdy koniec bajki
    Tak pragnę silną być a jestem słaba
    Wygrywa grafit.