Cyan - teksty


1996

  • Władza
  • Zmierzch bogów
  • Ziemia obiecana
  • Cyan
  • I już tylko noc...
  • Cisza w moim domu
  • Klepsydra
  • Smutek spełnionej baśni
  • Desperado
  • Domina
  • Senne macanki
  • Alicja
  • Roszpunka
  • Cisza w jej domu


  • WŁADZA

    Kłamstwo uderza od tyłu
    Kłamstwo uderza z przodu
    Za mną plakat
    Przede mną wojna, koszmar głodu
    Uczą mnie nienawidzić
    Kiedy patrzę w ten ekran
    Kiedy oczy zamykam
    Trafiam znów do piekła

    Władza tak jak narkotyk
    Władza to wielka siła
    Rodzi miłość i lęk
    Czasami też zabija
    Obiecuje tak wiele
    W słowa prawdę owija
    Gdy uklękniesz dłoń poda
    Lecz umie też zabijać

    Spijali mu słowa z ust
    Gdy nad nimi stał
    Na transparentach
    I w oczach mieli jego twarz
    Ginęli jeden po drugim
    Tylko by jemu służyć
    Piekło było na ziemi
    On stał na górze

    Władza tak jak narkotyk
    Władza to wielka siła.....

    Uczę się nienawidzić
    kiedy patrzę w ten ekran
    Kiedy oczy zamykam
    trafiam znów do piekła
    Władza tak jak narkotyk...

    ZMIERZCH BOGÓW

    Pośród oklasków łatwo wierzyć
    A klaskali mu gdy tego chciał
    Patrzył na niego cały świat
    Człowiek - legenda
    Człowiek - symbol
    I modlił się w niebo
    I krzyczał do mas
    Był coraz dalej, dalej tak
    Spragniony sławy, głodny braw

    "Umiera król, niech żyje król!"
    Tak woła naród w jeden głos
    Rozpoczynając swej historii
    Nową erę
    Idole bardziej mu potrzebni są
    Niż władcy
    Więc musiał odejść póki był
    Ciągle bohaterem

    Słyszysz jak bije serce ludu
    Słyszysz to?
    Milczeć - to zginąć
    Więc też podnoszę głos!
    Słyszysz jak bije...

    Jedno jest niebo ponad nami
    A jakże inne prawo w nas
    On patrzył Bogu prosto w twarz
    Kiedy odchodząc ziemię palił
    Na której także mój dom stał
    On patrzył Bogu prosto w twarz!

    Słyszysz jak bije serce ludu
    Słyszysz to?
    Milczeć- to zginąć
    Więc też podnoszę głos!

    Słyszysz jak bije...

    ZIEMIA OBIECANA

    Gdy zrywam się by szybciej biec
    Gdy głośniej chcę krzyczeć
    To Twoja twarz oddala się
    Im szybciej się zbliżam
    I budzę się w ciemności złej
    Twej dłoni znów szukam
    I talią kart odganiam strach
    Już tylko im ufam

    Spod moich nóg
    Pijany ląd usuwa się znowu
    Kolejny raz zasłaniam twarz
    Już nie ma nic wokół

    Gdy zrywam się by szybciej biec
    Gdy głośniej chcę krzyczeć
    Zamglony ląd ucieka gdzieś
    Im szybciej się zbliżam
    Wytężam wzrok, odległy port
    Rozpływa się w mroku
    Choć syren śpiew dogania Cię
    Ty w sercu masz spokój

    Znów Ziemia Obiecana woła mnie
    Przystań na której spotkam Cię
    Słyszę Twój głos - obietnica jeszcze drży
    Tą Ziemią Obiecaną jesteś Ty
    Znów Ziemia Obiecana woła mnie
    Przystań na której spotkam Cię
    Słyszę Twój głos - obietnica jeszcze drży
    Tą Ziemią Obiecaną jesteś Ty
    Znów Ziemia Obiecana woła mnie
    Przystań na której spotkam Cię

    Dotyk Twój ogień wlał do moich żył
    Tą Ziemią Obiecaną jesteś Ty...

    CYAN

    Coraz bliżej moment
    Gdy nie poznam już siebie
    Może jestem szalona
    Może jestem, nie wiem...

    Ten krzew już nie zakwitnie więcej
    I będzie tak stał
    Cichy i ciągle zielony
    Tym krzewem jestem ja
    Wspomnienia powracają
    Kiedy chcę być sama
    By zatruć myśl i ciało
    W półmroku zasypiania

    Coraz mniej już czuję
    Coraz więcej wiem
    W moich oczach kamienie
    A w ramionach cień
    Zrobię co tylko każesz
    Zrobię co tylko chcesz
    W moich oczach kamienie
    A w ramionach cień
    Zabierasz mnie, gdzie żyje noc
    Na dno
    Za siódmy krąg, ze światła w mrok
    Na dno

    Gdy w ramionach mych umierasz
    I gdy widzę co nas czeka
    W tym półmroku tonę
    Bo myśli jak rzeka
    I wiem, już nie zakwitnę więcej
    Jak ten krzew pod oknem
    Czasami czyjeś ręce
    Kwiat sztuczny przypną do mnie
    Choć nie mam już na nic siły
    Ostatni płomień to ja
    Kiedy idę za Tobą
    Coraz bliżej do dna

    Zrobię co tylko każesz
    Zrobię co tylko chcesz
    Na mym ciele stygmaty
    W oczach kamienny sen
    Tylko jedno już czuję
    Tylko jedno wiem
    Że cokolwiek się stanie
    Nie opuszczę Cię
    Dlatego idę wciąż za Tobą w noc
    Na dno
    W trujący mrok, za siódmy krąg
    Na dno

    Coraz mniej już czuję
    Coraz więcej wiem...

    Na krzewie obok miodowy ptak
    Gniazdo buduje skrzydlaty
    Patrząc na niego wspominam jak
    Zabrałeś mi moje kwiaty
    Zabrałeś mi moje kwiaty.....

    I JUŻ TYLKO NOC...

    Ten żar
    ukryty w piersiach gwiazd
    zabija oddech dnia
    coś każe wstać i odejść
    Już wiesz
    jak strach swój zamieniać w gniew
    jak w dłoni trzymać miecz
    jak chronić twarz przed ciosem

    Płacz
    ukryty w szumie fal
    spłoszony krąży jak ptak
    kamieniem trafiony spada
    Gdy noc
    jedyną kobietą jest
    jej tylko dotykać chcesz
    ostatnią już której wierzysz

    Tak mówi tylko ktoś kto naprawdę się boi
    Tak wodę pije ktoś naprawdę spragniony
    I Ty już nie ten sam
    Co się z Tobą dzieje?
    Dokąd biegniesz szalony znów?

    Noc - jedyna kobietą jest
    jej tylko dotykać chcesz
    ostatnią już której wierzysz

    Tak mówi tylko ktoś kto naprawdę się boi
    Tak wodę pije ktoś naprawdę spragniony
    Ty już nie ten sam
    Co się z Tobą dzieje?
    Dokąd biegniesz szalony
    Nie patrząc przed siebie?

    Noc... noc..

    Bierzesz w dłonie jej twarz
    Mówisz słowa nieznane
    Gdy w jej włosach gwiazdy
    Zaczynają swój taniec
    Bierzesz w dłonie jej twarz
    Mówisz słowa nieznane
    A w jej duszy
    Głód rozpoczyna pieśń

    Uciekaj, uciekaj
    Nim oczy otworzy
    Uciekaj dalej, dalej i dalej!
    Bierzesz w dłonie jej twarz
    Mówisz słowa nieznane
    Gdy w jej włosach gwiazdy
    Zaczynają swój taniec
    Bierzesz w dłonie jej twarz
    Mówisz słowa nieznane
    A w jej duszy
    Głód rozpoczyna pieśń
    Bierzesz w dłonie jej twarz
    Mówisz słowa nieznane

    Jej spojrzenie zabija Cię...

    CISZA W MOIM DOMU

    Jest kochanka...jest...
    Cisza panią mą i kochanką jest
    Gdy prowadzi mnie poprzez noc i dzień
    Pusty dom, bo echa nie liczę
    Piszę coś...
    Jestem burzą i wierszem i łzą
    I tak dobrze znam zapach mojej ciszy
    Znam do bólu jej dotyk zimnych rąk
    Kiedy oczy śpią, dusza więcej słyszy
    Tonąc wołam ale jego nie ma tu
    Dzieci zapomniane jak anioły śpią
    A on jest z nią
    On jest z nią!!

    I tak dobrze znam zapach mojej ciszy
    Znam do bólu jej dotyk zimnych rąk
    Kiedy oczy śpią, dusza więcej słyszy
    Tonąc wołam ale jego nie ma tu
    I nie chcę nic widzieć
    I nie chcę nic słyszeć!
    Tonąc wołam ale jego nie ma tu
    Jest z kochanką... jest...

    KLEPSYDRA

    Ten ciemny obraz
    Wisi tuż nad moją głową
    Zimne twarze tych
    Co wrócić już nie mogą
    Słyszę dźwięki
    Muzyka cicho gra gdzieś za ścianą
    Sieć gotowa
    Ja w środku czekam tak jak pająk

    Brak ciemności
    Ale jeszcze nie jest jasno
    Księżyc zasnął w moich włosach
    Nawet gwiazdy gasną
    Składam dłonie pokorne
    Do modlitwy ostatniej
    Proszę powiedz ile czasu
    Jeszcze zostało dla mnie

    Niespokojna czekając
    Aż opuści mnie serce
    Już nie widzę nic
    I nie pragnę nic więcej
    Trzeci raz klepsydra
    Sama odwraca się...

    Budząc się nie poznajesz twarzy
    Swej o poranku
    Nie otworzysz
    Żadnym krzykiem drzwi bez klamki
    Z okien zamku swego
    Patrząc na ogrody
    Czujesz pasję, dzikim
    Ogniem płonącą w Tobie

    Niespokojna czekając
    Aż opuści mnie serce
    Już nie widzę nic
    I nie pragnę nic więcej
    Czwarty raz klepsydra
    Sama odwraca się...
    Piąty
    Szósty
    Siódmy...

    SMUTEK SPEŁNIONEJ BAŚNI

    Na białe wzgórze szłam
    Tak coraz wyżej
    Włosy milczących traw
    Wplatałeś w moje życie

    Gest jak spłoszony ptak
    A usta parzył szept
    Gdy coraz bliżej nas
    Tak upragniony cel

    Na szczycie ogień płonie
    I koniec...

    Tak smutna droga w dół
    Lecz płacze tylko deszcz
    Ty chyba też tak czujesz
    Ty chyba też to wiesz

    Smutek spełnionej baśni
    Nasz ogień cicho gaśnie

    Tutaj rzeka kończy bieg
    Smutek spełnionej baśni
    Wolno płynie chłodna krew
    Tutaj rzeka kończy bieg
    Smutek spełnionej baśni
    Nawet nie ma już co chcieć

    DESPERADO

    Ona już daleka jak zimne słońce
    Które widzisz we mgle
    Nie usłyszy więcej nikt tej melodii
    Którą oddałeś jej
    Rozstrojonej struny dźwięk
    Samotności cichy płacz
    Coraz głośniej jednak gra niepokorna
    Wiecznie głodna dusza twa

    I do biegu zrywasz się
    Choć z ran jeszcze płynie gorąca krew
    Gdy z gitary ścierasz kurz
    Pierwszy uśmiech wolno rodzi się
    Nie ma jej, nie wróci tu
    Nowy głód do przodu pcha
    Dzień jak świeca topi się
    Krzyczy zmarnowany czas

    Nie pytaj mnie co robić
    Biegnij, ratuj siebie
    Nie pytaj mnie gdzie sens
    Bo ja także tego nie wiem
    Nie pytaj, biegnij szybciej
    By serce twe nie spało, nie
    Już coraz więcej wiesz
    Lecz ciągle czegoś mało jest

    Jak pijany chodzisz tym
    Co podaje każdy nowy dzień
    Tyle smaków, tyle barw
    Pośród nich jej obraz blednie jak sen
    Choć to niebezpieczne jest
    Idziesz coraz głębiej w las
    Coraz szybciej kręci się
    Szpula z filmem w którym grasz

    Nie pytaj mnie co robić
    Biegnij, ratuj siebie
    Nie pytaj mnie gdzie sens
    Bo ja także tego nie wiem
    Nie pytaj, biegnij szybciej
    By serce twe nie spało nie
    Już coraz więcej wiesz
    Lecz ciągle czegoś mało jest

    DOMINO

    Czarne zmęczenie
    I biała radość
    Czerwone wino
    Poranna bladość
    Nie było zimy
    Nie było lata
    Nie było domu
    Muzyka grała wciąż

    Dzisiaj tu, a jutro będę tam
    Kolejny dziki koncert, potem znowu bal
    Pokój hotelowy w którym piszę ten tekst
    Jest oazą ciszy
    A wokół tyle dzieje się
    Układam domino gdy śpiewam i gdy śpię
    W moje domino będę grać
    Dopóki wystarczy klocków

    Spotykam ludzi
    Na swojej drodze
    Daję im siebie
    Jak tylko mogę
    Jedni kochają
    Inni nie wierzą
    A ja pośrodku
    I o tym śpiewam

    Dzisiaj tu a jutro będę tam
    Kolejny dziki koncert, potem znowu bal
    Pokój hotelowy w którym piszę ten tekst
    Jest oazą ciszy
    A wokół tyle dzieje się
    Układam domino gdy śpiewam i gdy śpię
    W moje domino będę grać
    Dopóki wystarczy klocków

    A wokół tyle dzieje się
    Układam domino gdy śpiewam i gdy śpię
    W moje domino będę grać
    Dopóki wystarczy sił...

    SENNE MACANKI

    Wyłaniam się z Twojego snu
    Ubrana tak jak chcesz
    Słyszysz mój głos, ciche "kuku"
    Jak senna kotka przeciągam się
    Coś na kształt ognia
    W Twych oczach jest
    Wystarczy jedno słowo
    I wyparuje krew

    Rozbieram się na niby
    Dotykam Cię na niby
    Pulsuje krew na niby
    Kocham Cię też na niby
    O nie! Naprawdę nie ma mnie
    Ty wiesz, ty wiesz - ja tylko się śnię
    Choć chcesz
    Tak chcesz jak tylko możesz chcieć
    Naprawdę nie ma mnie

    Na wędkę spojrzeń, w słówek sieć
    W dzień rybkę łowię chłodną
    Noc Ci inną daje twarz i znika wstyd
    Który trzymał tak mocno
    I nie ma mamy co powie "nie"
    I możesz być już sobą
    Rób ze mną to co chcesz

    Rozbieram się na niby...

    ALICJA

    Zapytasz ją gdzie jest sens
    Wśród szarych dni szarego przemijania
    Ona - Alicja to wie
    Szczęśliwa jest, choć żyje całkiem sama

    Jej oczy bramą na tamten świat
    Co się jak kameleon zmienia
    Serce niezwykłe odczuwać tak
    Jak struna drży gdy grają jej
    marzenia
    jak stare drzewa
    jak czarna ziemia
    marzenia
    i gra muzyka
    a ona śpiewa
    I nie mów jej, że tego nie ma
    Ona to widzi, ona wierzy w to
    I nie mów jej i nie zabieraj
    Tych resztek wiary co się jeszcze tlą

    Opisujesz jej swój dziwny strach
    Który nie daje myślom odlecieć
    Ona uśmiechnięta odpowie tak:
    Po drugiej stronie lustra jest lepiej

    marzenia
    jak stare drzewa
    jak czarna ziemia...
    marzenia
    i gra muzyka
    a ona śpiewa
    I nie mów jej, że tego nie ma
    Ona to widzi, ona wierzy w to
    I nie mów jej i nie zabieraj
    Tych resztek wiary co się jeszcze tlą
    Czas biegnie słowa umierają
    Znów coś nowego daje życiu sens
    A sny Alicji prawdę znają
    Po drugiej stronie lustra lepiej jest
    I nie mów jej, że tego nie ma
    Ona to widzi, ona wierzy w to
    I nie mów jej i nie zabieraj
    Tych resztek wiary co się jeszcze tlą

    ROSZPUNKA

    Szklany las, szklana góra
    Zamek, szklany dach
    W oknie Ty - długie włosy
    Złote w blasku dnia
    Czekasz tu aż nadejdzie On
    I weźmie Cię, tak chcesz...
    Tylko w snach grzechu smak
    Poznały usta Twe

    I co? Ze szczytu szklanej góry
    Gdzie Twój tron
    Błękitne oczy wypatrujesz dzień i noc
    Kiedy wreszcie przyjdzie On?

    Zimne szkło
    Jak Twe serce kryształowy blask
    Warkocz Twój
    Coraz dłuższy czeka na swój czas
    Siedzisz tu wspominając
    Swój ostatni sen, czy wiesz...
    W dole tam leżą ci
    Co kiedyś chcieli wejść

    I co? Ze szczytu szklanej góry
    Gdzie Twój tron
    Błękitne oczy wypatrujesz
    Przędąc swoją piosnkę rzewną
    Wyśniony książę tyle lat nie zjawił się
    A Ty? Spójrz! A Ty
    A Ty przestałaś piękną być królewną...

    Anja (Cyan)

    CISZA W JEJ DOMU

    Cisza, cisza w domu jej przyczajona
    Na palcach skrada się jak wróg
    Niechciana, nieproszona
    A jego nie ma
    Dzieci jak anioły śpią zapomniane
    A samotność łączy wieczór ciszą swą
    I poranek
    To co wie i czego jeszcze nie wie
    Czai się w milczącego łóżka
    Chłodzie sennym
    I usypia w oczekiwaniu beznadziejnym

    Sama! Oczy zamknięte a dusza płonie
    Wieje wiatr...
    Ty na morzu, nikt nie wie że toniesz
    Jesteś sama! Gdy rozpada się świat
    Wiara kończy się
    Czujesz jak czas usypia Twój gniew
    A Ty walczysz z tym snem

    Niewysłany stygnie list, ona płacze
    Jej miłość niepotrzebna już
    Gdy szaleństwo w jego oczach
    Znów biec mu każe
    Na oślep, na śmierć
    Za bóstwem fałszywym, zwodniczym mirażem

    Sama! Oczy zamknięte a dusza płonie
    Wieje wiatr...
    Ty na morzu, nikt nie wie że toniesz
    Jesteś sama! Gdy rozpada się świat,
    Wiara kończy się
    Czujesz jak czas usypia Twój gniew
    A Ty walczysz...

    Twój gniew, słowa jak kamienie...