Scarlet - teksty


1995

  • Dlaczego noszę broń
  • California
  • Tak się boję bólu
  • Scarlett
  • Śniło
  • Phantom
  • Owoce wschodu
  • Po to właśnie (Norwid)
  • Temple of time
  • Tak się rodzi nienawiść
  • Brylant
  • Dla jej siostry
  • A Ona, Ona
  • Mogę tylko patrzeć
  • Chat

  • DLACZEGO NOSZĘ BROŃ

    Nocą krzyk obudził ściany
    Szybkie kroki, cichy jęk
    Rano w windzie usłyszałam słowa:
    Znów o jednego mniej
    Krew na schodach, krew na szybie
    Ścierał szmatą zaspany cieć
    I przechodząc pomyślałam
    Że to przecież Ty mogłeś być

    Teraz wiesz dlaczego zawsze noszę broń
    Noszę ją chociaż mnie pali
    Teraz wiesz dlaczego zawsze noszę broń
    Noszę by Ciebie ocalić!

    Wieczór taki sam jak co dzień
    Tylko gdzieś tam ktoś płacze sam
    Zamiast spać wciąż myślę
    Czy jutro to nie będę ja

    Teraz wiesz dlaczego zawsze noszę broń
    Noszę ją chociaż mnie pali
    Teraz wiesz dlaczego zawsze noszę broń
    Po to by Ciebie ocalić!

    Wieczór taki sam jak co dzień
    Tylko gdzieś tam ktoś płacze sam
    Zamiast kochać Cię wciąż myślę
    Czy jutro to nie będę ja

    I dlatego zawsze z sobą noszę broń
    Noszę ją chociaż mnie pali
    Po to by Ciebie ocalić
    Po to by Ciebie ocalić!

    CALIFORNIA

    To już trzecia noc
    Gdy nie podszedł nikt
    Żeby kląć już nawet sił brak
    Zimne dłonie rozgrzewa
    Już tylko brzęk monet
    Choć masz dwadzieścia pięć lat
    Żyły wyją z głodu
    Jak rury w starym domu
    I już miałaś upaść gdy
    Przeszedł obok ukochany
    Do niedawna ten jedyny
    Nie poznając że to Ty

    California, to Ty - California!

    Jakby wczoraj tamten balet, przyjaciele
    To On wam dał spróbować pierwszy raz
    Potem z górki, dziś z lustra straszy
    Spod szminki wydobyta
    Obca, nie Twoja twarz
    Klęcząc wśród okruchów marzeń
    zawołałaś:
    To nie tak miało być!
    Poszła lampa
    W tej ciemności nie wiedziałaś
    Czy to płynie krew czy łzy

    California, to Ty - California!

    Noc od dnia różni to, że nie widać sufitu
    O uczucia już właściwie nie pytaj
    Gdy przechodzisz przez szereg ciał bez imion
    To nie przeszkadza, tego właściwie nie ma
    Pozostał głód, już tylko głód. . .

    Głód tęsknotę zjadł
    Głód zabił nawet wstyd
    Wciąż pamiętasz, mówił:
    California- nie bój się nic!
    Ciało traciło czucie
    Traciły kolor sny
    Jedno pamiętasz, mówił:
    California- nie bój się nic!
    Znowu przeszedł
    Pękło w Tobie coś ostatni już raz
    Potem wokół gęstniał tłum
    On leżał cicho tak
    I nie widział nikt
    Co trzymałaś w dłoni
    I nie widział nikt
    Jak poszłaś w drugą stronę...
    California! To Ty California!

    Mówił: nie bój
    Nie bój się nic! California!

    TAK SIĘ BOJĘ BÓLU

    Dobrze wiem
    Dobrze wiem jak jest
    Dobrze wiem
    Że prawda początkiem końca
    Prawda wraz ze łzami nadejdzie
    W zapachu obcych perfum
    O samym wschodzie słońca
    Twardą pięścią trafi mój sen

    Nie chcę się dowiedzieć
    Tak się boję bólu
    Piję kłamstwo jak alkohol
    Tak się boję bólu
    Światło prosto w oczy
    Trochę mocno bije
    Nie chcę widzieć ani słyszeć Cię
    Prawda mnie zabije

    Ty już nie Ty
    Ja już nie ja
    Dobrze wiem
    Dobrze wiem jak jest
    Dobrze wiem

    Symbolem śmierci tatuaż
    Na Twej piersi
    Tylko to Twą siłą
    Ty marny psie
    Gdy nic już nie rozumiem
    I nic już mi się nie śni
    Gryząc palce czekam na cud

    Nie chcę się dowiedzieć
    Tak się boję bólu
    Piję kłamstwo jak alkohol
    Tak się boję bólu
    Światło prosto w oczy
    Trochę mocno bije
    Nie chcę widzieć ani słyszeć Cię
    Prawda mnie zabije

    Ty już nie Ty
    Ja już nie ja
    Wszystko trafił szlag!

    SCARLETT

    Przemierzam świat niezdobyta na niby
    Patrzę na wszystko jak zza wielkiej szyby

    Taka jestem już
    Taka jestem już

    Maluję twarz w uśmiech, wino piję
    Szkarłatne tak jak moje imię

    Taka jestem już
    Taka jestem już

    Nie mam marzeń, nie znam bajek

    Porzucam coś, chcę się poddać i płaczę
    Ale gorące serce każe inaczej

    Taka jestem już
    Taka jestem już

    Gdy gubię sny jakby nigdy nie były
    Wysycha źródło mojej wielkiej siły

    Taka jestem już
    Taka jestem już

    Nie mam marzeń, nie znam bajek
    I tak mało wiem...

    ŚNIŁO

    Na starym zdjęciu na ścianie
    Twej twarzy jasna plama
    Wspomnienia tulę do siebie znów
    Nie sama już

    I tylko Ty nic nie wiesz...

    Tysięcznym kolorem kwiatu
    Mój ogród budzi się senny
    Pijana Twoim śpiewem znów
    Chcę zostać tu

    I tylko Ty nic nie wiesz...

    Mgły wyciągają ręce
    Więcej nic się nie dzieje
    Gdy zastygając w szklany lód
    Powracam tu

    I tylko Ty nic nie wiesz...
    Posłuchaj mnie...

    Śniło mi się
    Że kochałam Ciebie jak jeszcze nikt
    Ty daleko, ja daleko
    Niepotrzebne takie sny
    Niepotrzebny mój ból
    Niepotrzebny Twój strach
    Gdy tęsknota pozostawia
    Moje oczy we łzach

    Śniło mi się...

    PHANTOM

    I want to feel your love
    I want to feel your pain
    I come out in the night
    And take your breath away
    I hypnotize your mind
    Until you want me here to stay

    I want to feel your love
    I want to feel your pain
    I never talk to you
    I only want to prey
    But if you want to touch me
    No way
    You know no way
    You'll wake up clutching an empty space
    I'll fly away

    I want to feel your love
    I want to feel your pain
    I want to steal your mind
    And tear your heart away
    But when you try to touch me
    No way
    You know no way

    I'm going to feel your love
    I'm going to feel your pain
    I'm going to suck your blood
    You know now you won't run away
    You know no way
    You'll wake up dead in another dream
    Forever mine

    OWOCE WSCHODU

    W poduszkę wtulam twarz
    Jak wspominam gdy
    Na Twojej głowie usiadł motyl
    Śmiesznie Ci
    Strąciłeś lekko go
    Jak odrzuciłeś mnie
    Za oknem wstaje dzień
    A we mnie czarna noc

    Wszystko dam Ci
    Co tylko mogę
    Wszystko dam Ci
    Ogień i wodę
    Pocałunki, których nigdzie nie kupisz
    Owoce wschodu, dzikie jagody
    Moja wiara umiera
    Twoja wiara się budzi
    Ciszę dam Ci
    Światło dam Ci
    Tylko bądź

    Zaśpiewa puste serce
    Jak anioł czy Bóg
    To szyba płacze, oczy suche
    Czekam, wróć
    Zapomnę Ci chłód
    Wybaczę słowa złe
    Jak kwiat zakwitnę
    Na tę jedną chwilę

    Wszystko dam Ci
    Co tylko mogę
    Wszystko dam Ci
    Ogień i wodę
    Pocałunki, których nigdzie nie kupisz
    Owoce wschodu, dzikie jagody
    Moja wiara umiera
    Twoja wiara się budzi
    Ciszę dam Ci
    Światło dam Ci
    Tylko bądź
    Tylko bądź

    PO TO WŁAŚNIE ( NORWID)

    Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
    Wokoło lecą szmaty zapalone
    Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
    Czy to co Twoje będzie zatracone
    Czy popiół tylko zostanie i zamęt
    Co idzie w przepaść z burzą.
    Czy zostanie
    Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
    Wiekuistego zwycięstwa zaranie?

    Wiary dziś życzę Tobie, że zostanie
    Bo na tej ziemi jesteś po to właśnie
    By z ognia zgliszcza
    Mógł powstać dyjament
    Przed którym całej wieczności spotkanie

    Czy wiesz, że jesteś po to właśnie!

    Połóż rękę na sercu
    Otwórz oczy szeroko i skacz!
    Powiedz: Teraz lub nigdy
    Zamiast: Będzie co ma być
    I nie czekaj aż głód spełni
    Twoje cierpienie! Tak!
    Czy wiesz, że jesteś po to właśnie!

    TEMPLE OF TIME

    Walls are my silent, dirty accomplice
    And the ceiling is my holy and deep sky
    On my knees in this solitude
    I'm crying to be quickly purified
    Within the walls of this secret
    Gloomy temple
    I'm dreaming, counting rosary beads
    My sinful recollections are
    Wine and bread on wchich I feed
    I'm waiting for the one
    Who shall come to save me
    Now here I'm nothing
    But I will rise high
    I'm weak but power will be mine
    Now a sinner I'll be a holy one
    When the world
    Shall change on his command
    Within the walls...


    Pierwotna wersja polska:
    ŚWIĄTYNIA CZASU

    Ściana - mój milczący spowiednik
    Sufit - niebo w które się wpatruję
    Gdy klęczę w swej samotni
    a łzy dokonują
    Mojego oczyszczenia.
    Wśród czterech ścian mojej świątyni
    Przerzucam paciorki różańca
    Grzeszne wspomnienia
    To mój chleb i moje wino
    Tym się żywię
    W oczekiwaniu na nadejście
    Tego, który mnie zbawi.
    Jestem niczym, a będę wielki
    Jestem słaby, a będę silny
    Jestem grzeszny, a będę święty
    Jedno Jego słowo zmieni cały świat.
    Tutaj czekam na Tego, który mnie zbawi...


    TAK SIĘ RODZI NIENAWIŚĆ

    Choroba moich ust
    To gorycz i brak krwi
    A zamiast słów kamienie rzucam
    Już tak dawno wyschły łzy
    Zmywam przez kilka dni
    Brudne spojrzenie Twe
    Dotykam Cię jak płaziej skóry
    Teraz wiem, teraz wiem

    Oto tak się rodzi nienawiść!

    Chyłkiem przypełza noc
    Koszmarne gryzą sny
    Nietoperze, szczury i robaki
    Między nimi Ty
    Rozrywam pereł sznur
    Natchniona gubię lęk
    Z mgieł przerażonych moim krzykiem
    Nowy kształt wyłania się

    Oto tak się rodzi nienawiść!

    Byłeś zbiorem kłamstw
    Talią fałszywych kart
    Porozkładałam je na brzegach
    Wąskiej drogi, którą szłam
    Zmoczoną deszczem łez
    Okryłeś płaszczem słów
    Będę tropiła Cię do końca
    Jak pies wściekły, zimny duch

    Tam zakwitnie nienawiść !

    Zerwę kwiat i dam Ci go do ręki
    Nie wiesz jak poczujesz że żyje
    Nie wiesz jak staniesz się maleńki
    Zdepczę Cię obcasem jak żmiję
    Zerwę kwiat i dam Ci go do ręki
    Nie wiesz jak poczujesz że żyje
    Na końcu labiryntu
    Staniesz tak maleńki
    Zdepczę Cię obcasem...

    BRYLANT

    Brylant to Ty
    Czysty nieskażony
    Gdy pamięć wybiela
    Obraz niedokończony
    A kamień w mym sercu
    Cicho zaczyna grać
    Rozwijam skrzydła
    Płonę, brylant to ja

    Widziałam, grałeś w światłach
    Niepokonany
    Jak sułtan potem zszedłeś
    Między poddanych
    Wśród tylu innych stałam
    Wybrałeś mnie
    Zerwałeś kwiat
    W motyla odczarowałeś ćmę

    Dziś mówię do ścian
    By złamać milczenie ciszy
    To wszystko co mam
    Jest bez ciebie niczym
    Przeklinam wolność
    Którą przyniósł poranek
    Ostatni Twój list
    Mój brylant uśpił znów w kamień

    Piszesz: I tak czas uleczy rany
    I świeże łzy zatrą ślady starych
    A nowe radości
    Których imienia nie znasz
    Ust linię wąską wygną
    W słodki kształt serca.

    DLA JEJ SIOSTRY

    Ciszę zabił dźwięk dzwonów
    Oczy- światło dnia
    Serce pali świadomość
    Uszy rozdziera wrzask
    Prawda jak oswojony gołąb
    Zrobi koło i wróci tu
    Oczy na zawsze brudne śpią
    Czy kiedyś zapomnisz to?

    Niebo płonie nade mną
    Pamięć płonie zbrukana
    Płonie czas jak gniew bogów
    Wiara płonie

    Malowana w bezradność
    Naga tylko ubrana w strach
    Gdy nie była za mała
    Na nic co przyniósł świat
    Ślady na drobnym ciele
    Biała szarfa jak tren
    Co tu więcej powiedzieć
    Cisza, cisza co wszystko wie

    Niebo płonie nade mną
    Pamięć płonie zbrukana
    Płonie czas jak gniew bogów
    Wiara płonie

    A ONA, ONA

    Dłonie już wytarte, oczy wypalone
    A usta płaczą krwią czerwoną
    Ostatni raz
    Cisza, modlitwa zakończona

    W śmiechu topił strach
    W strachu topił śmiech
    Miał czyste ręce, chciał być sobą
    Pozostał sam
    I poszedł tą najprostszą drogą

    A Ona powraca wciąż taka sama
    A Ona- kolejny pusty dźwięk

    Wspomnienia złe, smutek i gniew
    Odsunął ręką w metal zbrojną
    Nie dowie się nikt nigdy
    Jak było ciężko, jak chłodno

    W sercu czterech ścian
    Dźwiękiem bezimiennym
    Prawda przychodzi nieproszona
    Odpycham ją, odwracam twarz
    I kryję w dłoniach

    A Ona powraca wciąż taka sama
    A Ona- kolejny pusty dźwięk
    A Ona- trucizna moja i wiara
    A Ona teraz woła mnie

    Dlaczego to zrobiłeś?
    Pytam gdy ostatnie świece gasną
    Dlaczego to zrobiłeś?
    Pytam gdy już pierwsze kwiaty więdną
    Dlaczego to zrobiłeś?
    To takie głupie, wiem, jak ty wiedziałeś
    Dlaczego to zrobiłeś?

    A Ona, Ona, Ona..

    MOGĘ TYLKO PATRZEĆ

    Co wieczór śpiewam tu
    Dzwonią kieliszki wśród zapachu kawy
    To mój codzienny świat
    Taki sam, taki sam, taki mały
    Z miejsca gdzie siedzisz tam
    Blask jasnych oczu rozjaśnia ciemność
    Miękko obejmuje mnie
    Gładzi moją twarz
    Dla Ciebie śpiewam dziś znów
    Tylko dla Ciebie jestem tu
    Kiedy wypijasz ostatni łyk
    Coś duszę w sobie
    Będę znów samotna kiedy przyjdzie sen
    Tylko tam, obok mnie, pojawiasz się
    Dla Ciebie śpiewam, Ty wychodzisz
    Łatwa kobieta trzyma Twoją dłoń
    Śpiew niepotrzebny
    Jak pijany ptak uderza w ścianę
    I mogę tylko patrzeć
    Ona będzie dziś z Tobą
    Może w oczach jej
    Znowu będziesz szukał mnie
    Jutro powrócisz tu by spróbować znowu
    I wszystko od nowa
    Gdy Twój wzrok wyjdzie z cienia
    Choć nic nie powiesz, usłyszę Cię
    Czujne śledzą mnie oczy reflektorów
    Ich blask poraża Cię i zbija
    Wiem, nie podejdziesz
    Swój żal utopisz w innej
    Ona będzie dziś z Tobą, chociaż wiesz
    W oczach jej
    Znowu będziesz szukał mnie
    Jutro powrócisz tu by spróbować znowu
    I wszystko od nowa

    Zrób coś...

    CHAT

    J'avais beau ouvrir mes mains
    Elle en voulait plus
    J'avais beau ouvrir mon corps
    Elle en voulait plus
    J'avais beau lui pardonner
    Toutes ses erreurs
    Un matin elle m'a piege
    Elle a pris mon corps
    Elle m'a fait chat, chat, chat
    Chaque fois que tu la verras
    Elle fera chat, chat, chat
    Chaque fois que tu I'entendras
    J'avais beau la supplier
    De m'abandonner
    J'avais beau la supplier de me laisser
    seul
    Et aujourd'hui dans le ciel
    Au milles couleurs
    Lorsque j'entends parler d'elle
    Elle me brise le coeur
    Elle m'a fait chat...
    Hey, est-ce que tu m'attends?
    Derriere tes yeux de metal
    Est-ce que tu comprends?
    Essaye de comprendre!
    Que cet amour n'a pas de sens!
    Que cet amour n'a pas de vie!
    Que cet amour n'existe pas!
    Hey, essaye de comprendre
    Essaye de me voir
    Je suis cale ici-bas!