Violet - teksty


1993

  • To on - znowu następny
  • W moim kraju
  • To muzyka
  • Babeluu
  • Walet pik
  • Salome
  • Kolana i już
  • Agnieszka
  • A nadzieja
  • Supernova
  • Jihad
  • Hassan I Sabbah
  • Video - film
  • Dwa oblicza Ewy
  • Violette


  • TO ON - ZNOWU NASTĘPNY

    Nagle i bardzo mocno uderza samotność
    Mój Ty piękny
    Czy znasz słony smak w ustach,
    Czerwony ślad na wierzchu ręki?

    Spiesz się, graj
    Spiesz się, graj
    Dopóki nie zmyłam z siebie nocy
    Łuna tam za wzgórzem
    Widzisz piękny?
    Oto nadchodzi On - znowu następny

    Dając zbyt wiele, za daleko sięgam
    Prawda piękny?
    Lecz coś każe mi podjąć rękawicę
    Wiedząc, że znów przegram

    Spiesz się, graj...

    Dłonie jak gołębie
    Krzycząc odlatują
    Nie wyczerpana pamięć zrobi
    Nowe miejsce - czuję

    Lecz teraz ciemno
    I jeszcze nie jesteś numerem
    Cieplutki jak mleko
    Słodki jak cukierek

    Spiesz się graj..

    To On - znowu następny

    W MOIM KRAJU

    W moim kraju
    W moim kraju
    Wieje czarny wiatr
    Znów nie mogę spać

    W moim kraju
    W moim kraju
    Czasem boję się żyć
    Coraz zimniej mi

    To tu polityka wysysa mózg
    To tutaj asa zabija król
    Gdy trwa zimna wojna serca i słowa
    Coraz mniej miejsca żeby się schować

    W moim kraju
    W moim kraju
    W muszli czterech ścian
    Swe schronienie mam

    W moim kraju
    W moim kraju
    Czasem boję się żyć
    I udaję...

    Gdy myślą chcesz zwyciężyć świat
    A sercem wygrać bój z kamieniem
    Wołasz do ludzi
    I kiedy nikt nie słyszy
    Codzień wstajesz bledszy
    I bardziej jesteś niczym

    Bo tu polityka wysysa mózg
    Bo tutaj asa zabija król

    To tu polityka wysysa mózg
    To tutaj asa zabija król
    Gdy trwa zimna wojna serca i słowa
    Coraz mniej miejsca żeby się schować

    W moim kraju
    W moim kraju....

    TO MUZYKA

    Znów słyszę to
    I wszystko wymyka mi się z rąk
    Coś powiedzieć chcę
    A myśli ulatują gdzieś
    I szukam tych słów
    Uciekło wszystko, za późno już
    Puste jest moje serce
    Gdzieś uciekł śmiech
    Puste są moje oczy, zgubiłam się
    I widzę tak
    Jakbym stała obok gdzieś
    Pytam czy jeszcze istnieje coś
    Co pobudzi mnie
    Dłużej niż na kilka chwil
    Co da mi ten ciąg
    Sprawi, że szybciej
    W żyłach popłynie krew, obudzę się

    Kolejny dotyk odbieram coraz słabiej
    I znowu zanurzam się w morzu dźwięków
    One tańczą wkrąg w mojej głowie wciąż
    Ja też jestem jednym z nich
    Jestem też jednym z nich
    Wtedy muszę znów uciekać
    Płakać, śpiewać bez słów
    To tak boli...
    Kiedy pytają mnie jak długo będę grać
    Dlaczego ciągle tak
    Nie, nie mówię nic
    Nie zrozumieją i tak, bo to mój świat

    Zacieśnia krąg, ten wir co mnie otacza
    I znowu jak, gdy jestem tutaj
    Kolejny normalny dzień, omija znowu mnie

    I chociaż ze mnie drwią
    Ja kocham tylko to
    Muzyka... Słyszę ją, słyszę ją
    Ona gra, ona gra we mnie tu.

    BABELUU

    Gdy budzę się
    Słysząc ten cichutki płacz
    Blisko przy Tobie
    Gdy tylko zechcesz
    Pocałunkami cię uśpię
    I cichym szeptem

    Gdy szarym świtem
    Twoich słucham opowieści
    Wszystko rozumiem moje kochanie
    W tych paru dźwiękach
    Tak wiele treści

    Babeluu...
    Synku mój, mów do mnie, mów
    Babeluu...
    Synku mój, nadchodzi dzień
    Więc do mnie mów : Babeluu..., Babeluu...

    Nocą cichutko śpisz
    Aż sprawdzam czy oddychasz
    Tak śliczny
    że się boję Cię dotknąć
    Jeszcze nikt nigdy
    Tak przy mnie nie zasypiał

    Gasnące echa
    Pierwszych snów, radość i ból
    Choć nikt tak
    Nigdy do mnie nie mówił
    Wszystko rozumiem
    Więc mów do mnie, mów :

    Babeluu...
    Synku mój, w jednym tyle słów
    Babeluu...
    Synku mój, nadchodzi dzień
    Więc do mnie mów : Babeluu..., Babeluu...

    Nadzieja i strach
    Wirują w duszy nieustannie
    Istniejąc tyle robisz dla mnie
    Proszę mów do mnie mów, synku mój
    W jednym tyle słów: Babeluu..., Babeluu...

    WALET PIK

    Myślisz, że mam
    Tak bardzo zimne ręce
    Że dotyk ich mógłby
    Tylko w lód zamieniać
    Gdy śpiewam tak
    Patrząc na to Twoje zdjęcie
    Laleczka z wosku
    W moich dłoniach topi się

    Znów układ kart zmieniam
    Rozmawiając z cieniem
    Ich twarzom życie daje
    Słabe światło świec
    Zimno jak Ty
    Walet Pik do mnie się śmieje
    Ustami swymi próbuję
    Ten śnieg roztopić

    Mam taniec swój
    Zaklęty czarów krąg
    W kuli krysztale obraz Twój
    Podam Ci rękę i pójdziesz za mną
    Na chwilę poza światem - i tylko mój...

    Mam oczy jasne
    Gdy na Ciebie patrzę
    Mam oczy czarne
    Gdy przez Ciebie płaczę
    By nie oszaleć
    Piję napój ten co zawsze
    I z oczu śpiącej duszy
    Gubię portret Twój

    I tańczy znów
    Zaklęty czarów krąg...
    W kuli krysztale obraz Twój
    Podam Ci rękę i pójdziesz za mną
    Na chwilę poza światem - i tylko mój

    Będziesz mój i tylko mój
    W zaklęty wejdziesz krąg
    W kuli krysztale obraz Twój
    A nad nią siedem nakreślę znaków
    I zatańczy znów
    Zaklęty czarów krąg...
    W kuli krysztale obraz Twój
    Podam Ci rękę i pójdziesz za mną
    Na chwilę poza światem - i tylko mój.

    SALOME

    Tańcz dalej i nie patrz się tak
    Ty górą wtedy, teraz - ja
    Salome...
    Tak, dobrze myślisz, pamiętasz mnie
    Byłaś blisko, było żle
    Salome...
    Tak piękna na środku wielkiej sali
    Tańczyłaś, z ust moich pijąc śmierć
    Tak łatwo zabić, tak sie wydaje
    Tak łatwo... A zresztą sama wiesz

    Tańcz dalej i nie patrz się tak
    Ty górą wtedy, teraz - ja
    Salome...
    Tak, dobrze myślisz, pamiętasz mnie
    Byłaś blisko, było żle
    Salome...

    Przez czas i światło, ognista strzała
    Za Tobą - Księżniczko Zimnych Serc
    Poprzez sześć wcieleń
    Ma dusza pognała
    Labirynt skończył się

    Tańcząc przez wcieleń sześć, nie pomyślałaś
    Że znowu popatrzysz w oczy me
    Nie jestem mściwa lecz nie zapomniałam
    I Tobie nie dam zapomnieć też

    Tańcz dalej i nie patrz się tak
    Ty górą wtedy, teraz - ja
    Salome...
    Tak, dobrze myślisz, pamiętasz mnie
    Byłaś blisko, było żle
    Salome...

    KOLANA I JUŻ

    Gdy biedronka - mówisz mi
    To siedem kropek musi być
    I będzie, kiedy powiesz tak
    Tak dobrze się na wszystkim znasz

    Przecież takie proste jest
    Wziąć pióro i napisać wiersz
    Napisać i już!
    Przecież takie proste jest
    Kolana wziąć, rozsunąć je
    Rozsunąć i już!

    Kolana i już!
    Rozsunąć i już!

    Powiedzieć przedtem zdania dwa
    I wszystko czego pragniesz, masz
    Kolana i już!
    Dwa zdania potem rzucić też
    I można pisać nowy wiersz
    Napisać i już!

    Kolana i już!
    Rozsunąć i już!

    Odchodzisz śmiejąc się do krwi
    że nie wiem jak inaczej żyć
    Usypiam burzę w duszy mej
    W innych ramionach topiąc się
    Kolana i już!
    Kolana i już!
    Rozsunąć i już
    Ty masz swoją biedronkę
    Kolana i już!
    Kolana i już!

    AGNIESZKA

    Pobiegłam przez zamglony mrok
    Gdzie stoi Twój dom
    Teraz w nim tylko cisza mieszka
    Na imię miałaś Agnieszka
    I taki dziwny wzrok
    Ty zawsze byłaś inna
    Przewrotna i niewinna
    I zimna tak jak skała
    Wtedy ostatni raz Cię żegnałam...

    W starym lustrze
    Uwięzione z drugiej strony ram
    Widziałam - umierało moje drugie Ja
    Chciało krzyczeć
    Gdy powstałaś taka biała
    Chciało uciec
    Gdy śmiertelnie całowałaś.
    A ja tu stałam !
    Ty zawsze byłaś inna
    Przewrotna i niewinna
    I zimna tak jak skała
    Nie wierzyłam, gdy to powiedziałaś :
    Gdy nadejdzie czas
    Biały ogień w nas
    Smak gorącej krwi
    Spojrzyj prosto i
    W lustrze tam już nie będziesz Ty!

    Rozbijając szkło
    Nie słyszałam nawet śpiewu krwi
    Ogarnęło mnie takie wielkie Nic
    Dziś rozumiem już -
    Teraz we mnie mieszkasz
    Odtąd idę drogą twojej misji
    Agnieszko!
    Ty to ja!

    Teraz jestem inna!
    Jak Ty przewrotna i niewinna!
    I tylko dziwnie zimna gdy
    Zamiast mnie w lustrze jesteś Ty!

    I gdy nadchodzi czas
    Biały ogień w nas
    Smak gorącej krwi
    Zamiast mnie w lustrze jesteś Ty!

    A NADZIEJA

    Tutaj miejsce gdzie jest dobrze
    Tutaj aksamitny spokój
    I to jest jak słodka choroba
    I już stąd nie mogę odejść

    W świecie tym znalazłam miejsce swoje
    Dookoła wszyscy są jak ja
    Możesz mówić, że chyba jestem chora
    Ale już stąd nie mogę odejść, tak

    A nadzieja budzi się
    Budzi i zasypia

    Tylko tutaj nie ma serc jak kamień
    Tutaj nie słychać słów co ranią
    I dlatego siedzę tak i czekam
    I dlatego już chyba tu zostanę

    A nadzieja budzi się
    Budzi i zasypia

    Jestem chora, wiem, i studnią dźwięków
    Coraz głębiej, dalej i dalej
    Tak dobrze jest gdy Ciebie tutaj nie ma
    I dlatego, tutaj pozostanę

    A nadzieja budzi się
    Budzi i zasypia.

    SUPERNOVA

    Zaśnij, bo to nie jest
    Czas na kochanie
    Gdy patrzymy na siebie tak
    Z dwu różnych planet
    Mojej - wolności
    A Twojej - Boga
    Gasną jak stare gwiazdy
    Zapomniane słowa

    Pierwsza kopułę podnoszę
    Miliony ludzi pod kloszem
    Którzy pełzając pomału
    Dosięgnąć chcą Ideału

    W mieście tym tłok, szarość
    Kurz, nie ma miejsca
    Dla tych, którzy pragną
    Gwiazd i zwycięstwa
    Walcz do końca,
    Eksploduj jak Supernova
    Ja zostanę
    Ja - Galaktyka Środkowa

    Drugą kopułę podnoszę...

    Trzecią kopułę podnoszę...

    Jak łatwo zabija słowo
    Wypowiedziane przez kogoś
    Gwiazdy ostatnia muzyka
    Końca wybuchu nie widać
    Ty jesteś tu Supernovą
    Ja - Galaktyką Środkową.

    JIHAD

    I felt a kiss of my God and now I know
    Kisses like that turns me to stone
    I felt a kiss on my forehad, now I know
    Kisses like that freeze me to death

    Holy war, holy war pushing hell away
    It makes me quiet, lets me lay down
    They fight a war for me and every man
    Brings me closer to heaven by his death

    Hey Allah...

    They felt a kiss of their God
    And now they know
    Kisses like that turn them to stone
    They felt a kiss on their forehad
    Now they know
    Kisses like that freeze to death
    And paradise is the only reward
    I wait there....

    >HASSAN I SABBAH

    High in the mountains
    Beyond the skies
    There's a garden of delights
    Angels all around
    And wonders unseen
    Lovely nymphets dance and sing

    High in the mountains
    Beyond the skies
    There's a garden of delights
    One sip of this potion
    Impossible dreams
    You'll become a hashishin

    Hassan I Sabbah
    Hassan I Sabbah
    He said : "This is paradise
    Everything is permitted in here
    Nothing is true
    Even when you die"

    If Hassan I Sabbah orders you to kill
    Take his magic potion
    Give in to his will
    Thou you read in the books
    He's long since dead
    Still you hear him whisper
    Inside your head

    Angels all around
    Impossible dreams
    Now you are a hashishin
    High in the mountains
    Beyond the skies
    In your garden of delights.

    VIDEO - FILM

    Tak długo już byłam sama
    Nie mów mi, że to jest tylko video - film

    Gdy teraz mam Jego, proszę
    Nie mów mi, że to jest tylko video film

    W pokoju mym pośród Jego zdjęć
    Czekam, aż się spełni przeznaczenie
    Wiara w cud zwycięży
    I przyjdzie tu

    Milczenie ścian, szkło i biel, kolejne dni
    Nie mów, że to tylko video - film

    Tylko mój, mogę mieć go
    W każdej chwili kiedy chcę
    Patrzeć z bliska w jego oczy
    I dotykać ust
    Siadam tu, wzywam go
    Ekran świeci jasno, jasno
    Widzę go tak jak Ciebie teraz
    Potem znów i znów

    Kiedyś wyjdzie i zapyta
    Ja odpowiem : tak, tak, tak, tak!

    Tylko mój....

    Gdy pierwszy raz w życiu
    Wreszcie dobrze mi
    Nie wierzę, że to tylko video - film
    Tak długo sama
    Więc teraz nie mów mi
    Że to jest tylko video - film

    Tylko video - film.

    DWA OBLICZA EWY

    Tam byłeś Ty i na rękach mnie trzymałeś
    Kwiaty, grób, w sukience czarnej ja
    Nie rozumiałam nic, byłam taka mała
    Mówiłeś mi co mam w sobie po rodzicach
    Że mi nigdy nie pozwolisz tam za nimi iść
    Bo jedna chwila rozpala iskrę w płomień
    Zmienia się świat, zasłania oczy ogień
    Nie możesz poznać jak smakuje moment
    Kiedy człowiek gra przeciwko sobie

    Mówiłeś mi, że jest dobrze tyle lat
    Że już się nie ma chyba czego bać
    Na lekcję ostatnią czas
    Tak dobrze mi było
    Gdy w ramionach mnie trzymałeś
    Ręce, oczy, usta, ciało...
    Już nie byłam taka mała
    I jedna chwila rozpaliła iskrę w płomień
    Zmienił się świat, zasłonił oczy ogień
    Wtedy poznałam jak smakuje moment
    Kiedy człowiek gra przeciwko sobie

    Wszystko już wiem
    A Ty już nic nie powiesz
    Sprzed oczu wolno znika mi ten ogień
    Twój krzyk już zamilkł
    Stygnie krew na ścianach
    Kocham Cię tak, jak nigdy nie kochałam
    Kocham Cię tak
    że bardziej już nie mogę
    Ty całym światem moim byłeś, moim Bogiem
    Na koniec dałeś coś
    Bez czego żyć nie mogę
    Już pragnę znów rozpalać iskrę w płomień
    Kocham Cię tak
    że bardziej już nie mogę
    Na Twoje ciało łzy kapią mi spod powiek
    Przełykam słodycz dziką
    Którą niesie moment
    Kiedy człowiek gra przeciwko sobie
    Kiedy człowiek gra przeciwko sobie
    Kiedy człowiek gra przeciwko sobie
    Kiedy człowiek gra przeciwko sobie...

    VIOLETTE

    Omywana zimną wodą jak szkło
    Ja gładsza co dzień, czyściejsza co noc
    Do połowy w kamień, zmieniona w kamień
    Wśród strumienia klęczę całkiem sama
    Płacz od ścian odbity w luster sali
    Echem kryształowym wraca się
    Gdy klęczę pośrodku strumienia
    Tak blisko jest brzeg
    Białe kwiaty w lustrach odbijają
    Chcę być tam gdzie one, blisko i daleko tak
    Tak wierne, tak czyste
    Jak bardzo chciałabym być ja

    Nocą cicho pada deszcz
    Na każdym płatku jeden grzech
    Czarnych kwiatów
    Śpi woda, słychać szept
    Zmieniona w kamień mylę sen
    Z marzeniami

    Więc oddaj mi kolory trzy
    Czerń, biel, fiolet - zimny kolor mojej krwi
    Potrzebny mi, bo ani żyć
    Modlić nie, nie, nie chcę i nie umiem się
    Gdy pośrodku strumienia
    Tak długo już klęczę
    I patrzę na drzewa, biel kwiatów, ptaki, las
    Więc dodaj mi jeden kolor więcej do krwi

    Nocą z nieba pada deszcz
    Na każdym płatku jeden grzech
    Czarnych kwiatów
    Śpi woda, słychać szept
    Zmieniona w kamień piję ten
    Słodki koktajl snu z marzeniami

    Proszę oddaj mi moje kolory krwi
    Czerń i biel da ostrość sądu
    Fiolet życie wróci mi
    Ja w kobietę
    A kamień zmieni się w chleb
    W gęstą trawę dam krok
    Wyjdę na suchy brzeg
    Kiedy powróci do mnie mój fiolet
    Mój fiolet, mój fiolet, mój kolor
    Patrzę na czarne drzewa
    Kwiatów biel, luster blask
    Niezmieniona pośrodku strumienia ciągle trwam
    Kryształowa jak On
    Uwięziona jak On - mój fiolet
    Mój fiolet, mój kolor

    Śpi woda, słychać szept
    Zmieniona w kamień mylę sen
    Z marzeniami
    Śpi woda, słychać szept
    Ja coraz gładsza mylę sen
    Z marzeniami, z marzeniami
    Na moją głowę pada deszcz
    Na każdym płatku jeden grzech
    Czarnych kwiatów......
    Czarnych kwiatów......




    Wstecz