relacja - "Dark Stars Festival 2004" [Metal Hammer 1/2005]

Dark Stars Festival 2004
DARK STARS FESTIVAL 2004
Closterkeller, Moonlight, Delight + goście
Katowice, "Mega Club", 13 listopada 2004

To zadziwiające jak szybko ten festiwal wpisał się w koncertowy polski kalendarz. Zaledwie 3 lata temu odbył się debiut, który wtedy był jeszcze skromny, a teraz mamy już do czynienia z jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w kraju. Oczywiście wielu ludzi będzie kręcić nosem, że co roku mamy te same zespoły i w zasadzie wszystkie występy są przewidywalne, lecz nie jest to chyba do końca prawda, gdyż każda kapela z tej podstawowej dark-starsowej "trójcy" jest w trakcie promowania nowej płyty...

Wydawało się, że tym razem trudno będzie zapełnić Mega Club w takim stopniu jak w zeszłym roku, gdyż pogoda wybitnie zawiodła. Na szczeście ku zdziwieniu chyba wszystkich, po raz kolejny okazało się, że stolica Śląska również i gotykiem stoi. Nie od dziś wiadomo na jakiej zasadzie odbywają się koncerty na trasie Dark Stars czyli: trzy podstawowe gwiazdy plus kilka dodatkowych zespołów. W zeszłym roku w Katowicach prócz podstawowego składu zaprezentował się Sacriversum oraz StrommoussHeld, który w opinii wielu zaprezentował się wówczas nie gorzej niż gwiazda wieczoru. Niestety tego samego nie można było powiedzieć o tegorocznych rzogrzewaczach, którzy zaprezentowali się po prostu nijako.

(...)

Na koniec przyszło nam zobaczyć gwiazdę, czyli Closterkeller. Zespół na szczęście nie powtórzył zabiegu z zeszłego roku, kiedy to niemal cały koncert wypełniły numery z wówczas nowego albumu "Nero". Tym razem Anja postawiła na typowy koncert Closterkeller, coś w stylu "the best of", dlatego ci wszyscy, któzy pojawili się tego wieczoru w Mega Clubie, musieli czuć się usatysfakcjonowani. Niewątpliwie usatysfakcjonowani musieli czuć się ci, którzy uwielbiają stary Closterkeller, zwłaszcza ten z czasów "Blue" czy "Violet" z której to m.in. pojawiły się takie numery jak nieśmiertelny "W moim kraju" czy "Agnieszka". Natomiast ci, którzy polubili nowe wcielenie zespołu z poprzedniej płyty "Nero" doczekali się takich utworów jak "Podziemny krąg" czy już nieśmiertelna "Królowa"... Niewątpliwie ozdobą koncertu było wspólne wykonanie przez Anję Orthodox i Maję Konarską utworu "Earth Song" pochodzącego z repertuaru Michaela Jacksona, który zabrzmiał rewelacyjnie i wzbudził podziw i zdziwienie wśród zgromadzonej publiczności. Na koniec doczekaliśmy się dwóch bisów; podczas drugiego usłyszeliśmy Anję Orthodox śpiewającą a capella na góralską nutę i... niestety trzeba było nam się żegnać.

Reasumując, festiwal utrzymał swój wysoki artystyczny poziom. Za rok znów będzie miło nam wracać do Mega Clubu na kolejną edycję Mrocznych Gwiazd.

Marcin Chałupka

Wstecz