relacja - "Dark Stars Festival 2003" [Metal Hammer 1/2004]

Dark Stars Festival 2003
DARK STARS FESTIVAL 2003
StromouusHeld, Sacriversum, Delight, Moonlight, Closterkeller
Toruń, klub "Od nowa", 7 listopada 2003

To był wyjątkowy wieczór, na który czekałem z niecierpliwością. Możliwość obejrzenia i wysłuchania tylu dobrych zespołów za jednym zamachem to nie byle jaka okazja. Koncert "Dark Stars" był znakomitym widowiskiem dla oka i ucha a pod względem organizacyjnym pokazał, że kiedy do pracy wkracza grupa profesjonalistów, to można zorganizować świetną imprezę. Choć festiwal miał rozpocząć się dopiero o 18.00 w Odnowie byłem już wiele wcześniej, gdyż w planach miałem przeprowadzenie wywiadów ze wszystkimi zespołami. Tak się jednak nie stało, ekipa miała dosyć duży poślizg, gdyż poprzedniej nocy doświadczyli niecodziennego przeżycia, o którym Krystian z Sacriversum mówi tak: "spłonął hotel, w którym mieszkaliśmy..." Owe spóźnienie nie mogło nie wpłynąć na początek imprezy. Szybkie podpisanie płyt w Empiku, krótka wizyta w radiu (tylko wokaliści). Kiedy znaleźliśmy się w Od Nowie chwilę po osiemnastej, przywitał nas spory tłum przybyłych "klimaciarzy". Szybka próba i zaczyna się pięciogodzinne muzyczne święto.

(...)

Closterkeller, ta nazwa może elektryzować i z pewnością wielu elektryzowała tego wieczoru. Nowy album jest bardzo transowy, smutny, ale jednocześnie bardzo rockowy. Anja oczywiście jak na pierwszą "gothmadam" przystało, przyozdobiona w anielskie skrzydła oraz piórka koloru czerwonego. Klimaciarska kobitka, która po raz kolejny pokazała ludziom, że wciąż czuje klimat. Świetnie śpiewa, a zastosowanie dodatkowych efektów wokalnych wzbogaciło jeszcze to wrażenie. Nie samym wokalem jednak zespół żyje. Brzmienie. Closterkeller brzmi niezwykle elektrycznie, mocno, wręcz metalowo. Dali nieźle czadu prezentując obszerne fragmenty nowej, jak już wspomniałem bardzo transowej płyty. I cały występ taki był, magiczny, zaczarowany... Nowy materiał może średnio przebojowy, ale bardzo dobrze sprawdza się na koncercie, szczególnie o tak późnej porze (a było już po 23). Miałem jednak wrażenie, że zgromadzona publiczność chyba jeszcze nie do końca zapoznała się z nową muzyką Clostera, gdyż owacje między utworami, a także po występie nie były tak gorące, jak to było np. przy Moonlight. Może już byli zmęczeni? Nie sądzę, ludzie czekali po prostu na coś z przeszłości i w końcu doczekali się. Na potrójny bis usłyszeliśmy coś ze starszych kawałków, w tym nieśmiertelną "Władzę", kończącą występ Closterkeller, a także, niestety, cały festiwal.

Nutka podsumowania. Bardzo cieszy tak duże zainteresowanie festiwalem oraz muzyką jaką stara się ta impreza propagować. To wyśmienita okazja, aby takie bandy jak StrommoussHeld czy Sacriversum mołgy pokazać się szerszej publiczności, a Closterkeller zaprezentować nowy materiał i przypomnieć się tym, którzy ich dawno nie słyszeli. Wieczór jak najbardziej udany, wszystko poszło sprawnie i bez przeszkód, a publiczność żegnała OdNowę zadowolona. Kto nie był, niech żałuje!!! Oby więcej takich imprez.

Patryk Chyla

Wstecz