relacja - "Closterkeller w Trójce" [Metal Hammer 11/1999]

Closterkeller w Trójce
CLOSTERKELLER W TRÓJCE
Polskie Radio Pr. III, studio im. Agnieszki Osieckiej
16 października 1999

Koncertów Closterkeller widziałam już mnóstwo. Obserwuję uważnie jego działalnośc od wydania płyty "Violet", która zajmuje istotne miejsce w moich płytowych zbiorach. Tym razem jednak zarówno miejsce jak i charakter koncertu były szczególne. Closterkeller został zaproszony przez Program III Polskiego Radia do zagrania transmitowanego na żywo akustycznego koncertu, a pora koncertu była dość nietypowa, jak na ten zespół. Występ rozpoczął się o godzinie 14.00 utworem singlowym z płyty "Graphite" - "Czas komety". Cały koncert składał się w zasadzie z trzech części - w pierwszych utworach udział brali dwaj gitarzyści Clostera - Paweł Pieczyński i Marcin "Freddie" Mentel, klawiszowiec - Michał Rollinger i ozywiście Anja, której wokal dominował nad instrumentarium. W tym składzie poza "Czasem komety" zespół zagrał m.in. "Fortepian", który to utwór nabrał zupełnie innego charakteru niż na płycie - stał się bardziej subtelny, delikatniejszy. W drugiej części akustycznego setu na scenę wkroczył perkusista Gerard Klawe i nowy basista zespołu - Pucek. Tę część rozpoczął promujący płytę "Graphite" utwór "Na krawędzi" i od tego momentu rozpoczął się właściwie przegląd "the greatest hits" Closterkeller - "Scarlett", "Zaklęta w marmur", który jak wyraziła się Anja, był niemal niemożliwy do zagrania w wersji akustycznej, "Cisza w jej domu", odśpiewana wspólnie z publicznością "Władza", jeden z najpiękniejszych i praktycznie nie wykonywany na koncertach przez zespół utwór "Nadzieja", "Zegarmistrz światła", który chyba już na stałe wszedł do koncertowego repertuaru zespołu, "Ziemia obiecana", pierwszy przebój w historii Closterkeller - "W moim kraju". Zgromadzonych fanów zaskoczyło wykonanie przez grupę utworu "Chat" - stanowiącego bonus na płycie "Scarlet", w którym Anję wokalnie wspierali niemal wszyscy muzycy. Tę część koncertu zakończyły kompozycje "Walet Pik" i równie rzadko wykonywany na koncertach utwór "To muzyka". W tym momencie... być może powinnam zakończyć swoją relację. Jednak - wiadomo, że fanów interesują przede wszystkim te mniej oficjalne wydarzenia związane z zespołem... Zatem - po zakończeniu koncertu, zgromadzona tłumnie publiczność w studiu Polskiego Radia nie dała za wygraną i wymusiła na zespole kilka bisów. Jako, że koncert był rejestrowany, Anja postanowiła powtórzyć nagrania "Czas komety", który podobno (zdaniem Anji ozywiście) nie zabrzmiał tak jak należy i "Zaklęta w marmur" . Potem zrobiło się już całkiem swojsko i zupełnie nieoficjalnie - nastąpił "koncert życzeń" fanów, który niestety ze względu na ograniczenia czasowe, skończył się zaledwie po trzech zagranych na bis utworach. Ogólnie biorąc pod uwagę całokształt koncertu, było to niewątpliwie bardzo oryginalne, lecz również - ryzykowane przedsięwzięcie. Niektóre utwory Closterkeller są co prawda wręcz stworzone do akustycznej wersji jak na przykład "Desperado", "Czas komety" czy "A nadzieja". Jednak istniała również obawa, że bardziej dynamiczne utwory w wersji "bez prądu" mogą się nie obronić, stracić swój charakter. Okazało się jednak, że w akustycznych aranżacjach wszystkie zagrane na koncercie utwory zabrzmiały z pewnością inaczej - bardziej subtelnie i przestrzennie, nie mniej ciekawie niż w wersjach studyjnych. Być może były nie tak podniosłe, nie tak mroczne, ale równie piękne i klimatyczne. Zadziwia również fakt, iż pomimo kolejnej zmiany w składzie i niezbyt częstej ostatnimi czasy działalności koncertowej, Closterkeller dał dosyć dobry pod względem technicznym koncert. Występ został zarejestrowany i być może zaowocuje kolejną płytą tej formacji.

Anna Zachar

Wstecz